"W Chorzowie są zmiennicy, którzy powinni zastępować Niedzielana"

23.11.2009
- Nie powiem, że sobotnia porażka nie jest zasłużona, ale graliśmy z Lechem jak równy z równym - mówi Wojciech Grzyb, pomocnik Ruchu. Jakie są więc przyczyny przegranej "Niebieskich"?
Pisaliśmy już o tym, że Ruch jest drużyną, która wyjątkowo nie radzi sobie na terenie najsilniejszych rywali w lidze. Zawodnicy z Chorzowa zwracają też jednak uwagę na inny szczegół. Mowa o pozycji napastnika. We Wronkach, gdzie odbył się mecz, nie zagrał Andrzej Niedzielan. Natomiast w szeregach Lecha wystąpił Robert Lewandowski. I to właściwie on pogrążył chorzowian.

Przeczytaj również: Przez trzy sezony zdobyli cztery punkty z czołowymi zespołami >


- Był na boisku tą osobą, która przesądziła o naszej porażce - twierdzi Michał Pulkowski, pomocnik Ruchu. - Nie powiem, że dzisiejsza porażka nie jest zasłużona, ale pokazaliśmy, że jesteśmy niezłą drużyną, bo graliśmy z Lechem jak równy z równym. Dopisało im więcej szczęścia. No i... mają też w swoich szeregach Roberta Lewandowskiego - dopowiada Grzyb.

I kto wie, jak potoczyłyby się wydarzenia sobotniego spotkania, gdyby wystąpić mógł w nim Andrzej Niedzielan. - Jego brak ma wpływ na nasze poczynania na boisku. Są jednak zmiennicy, którzy powinni go zastępować... - kończy Pulkowski. A - nie tylko naszym zdaniem - Marcin Zając z tym zadaniem sobie nie poradził.
źródło: niebiescy.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również