W Chorzowie nie płaczą za Patrykiem Mikitą

01.07.2014
- Może to i dobrze, że już na tym etapie przygotowań doszło do rozstania - komentują przy Cichej rozmyślenie się Patryka Mikity, który nie pojechał z Ruchem Chorzów na zgrupowanie do Popradu.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Do Popradu miało wczoraj wyjechać 23 zawodników. Do autokaru wsiadło jednak o dwóch piłkarzy mniej. Michała Szewczyka z udziału w zgrupowaniu wyeliminowała kontuzja mięśnia czworogłowego uda, której nabawił się w sobotnim sparingu z Cracovią. Bardziej zaskakująca była nieobecność Patryka Mikity.

- Otrzymałem w niedzielę wieczorem informację od jego menedżera, że Mikita nie chce grać w Ruchu - mówi wiceprezes ds. sportowych klubu, Mirosław Mosór. - Może to i dobrze, że już na tym etapie przygotowań doszło do rozstania - dodaje. Przy Cichej nie byli zadowoleni z podejścia Mikity do gry w Chorzowie, który zdążył się tylko wykazać... modną fryzurą i markowymi ubraniami.

Jak komentuje sprawę zawodnik? - O moim odejściu zadecydowały sprawy osobiste, o których nie chcę mówić - twierdzi. Z gry w Chorzowie nie rozmyślił się Michał Rzuchowski, który wczoraj podpisał trzyletnią umowę. Wkrótce kontraktem może się też związać Senad Karahmet. Jego sytuacja uzależniona jest od wyników badań, które odbyły się wczoraj. Dogadać się trzeba jeszcze z belgijskim Mechelen.

Dzisiaj chorzowianie mieli zagrać mecz kontrolny z AS Trenczyn. Spotkanie jest jednak zagrożone z powodu obfitych opadów deszczu.
źródło: SPORT

Przeczytaj również