W Chorzowie na nowe twarze trzeba poczekać do soboty

22.06.2009
Zanim chorzowianie wybiegli na murawę po raz pierwszy tego lata, w szatni doszło do rozmów na temat zaległości finansowych. - Otrzymaliśmy zapewnienie, że w najbliższym czasie otrzymamy pieniądze - mówi Grzegorz Baran.
W Chorzowie na pierwszym treningu przed sezonem 2009/2010 pojawiło się 25 zawodników. Przed zajęciami doszło do rozmów piłkarzy z Mariuszem Klimkiem, głównym udziałowcem Ruchu, Januszem Patermanem, prezesem rady Nadzorczej oraz dyrektorem Mirosławem Mosórem. - Otrzymaliśmy zapewnienie, że w najbliższym czasie zostaną w końcu uregulowane zaległości finansowe względem nas. Liczymy, że działacze wywiążą się z obietnicy - powiedział Grzegorz Baran, pomocnik "Niebieskich", wychodząc na trening na boisko boczne przy ulicy Cichej.

W zajęciach brali udział zawodnicy, którzy powrócili z wypożyczeń, czyli Daniel Feruga i Marcin Sobczak. Ćwiczył również Remigiusz Jezierski, który jednak nie przedłuży wygasającego z ostatnim dniem czerwca kontraktu. Jak sam przyznał, ma propozycje z Piasta Gliwice i Polonii Bytom. Na Cichą wpłynęła także konkretna oferta z Gdańska. Działacze Lechii chcą wykupić z Ruchu Tomasza Brzyskiego. Przypomnijmy, że także Maciej Sadlok znajduje się w kręgu zainteresowań czołowych klubów ekstraklasy, zaś Marcina Nowackiego chce z powrotem ściągnąć Odra Wodzisław.

W Chorzowie zjawił się Matko Perdijić, ale z uwagi na zmęczenie długą podróżą został zwolniony z zajęć.

Działacze zapowiadają, że grupa nowych twarzy pojawi się w klubie w sobotę, przy okazji test-meczu. 
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również