W Chorzowie chcą powrotu Krzysztofa Warzychy. Porozumienia nie ma
04.06.2013
Dziennik "Sport" informuje, że popularny "Gucio" waha się, czy porzucić życie w słonecznej Grecji i przenieść się "na minę" w Chorzowie. Z kolei "Fakt" pisze, że Warzycha byłyby chętny do pracy w Ruchu, ale nie na warunkach, jakie miał zaoferować Smagorowicz po meczu z Jagiellonią Białystok.
- W Chorzowie trzeba przewietrzyć szatnię. Zdecydowanie bardziej powinno się postawić na chłopaków z regionu, a nie ze Szczecina czy innych rejonów Polski. W moich czasach spoza Górnego Śląska w składzie był tylko Mietek Szewczyk z Oświęcimia. Piłkarze powinni też mniej zarabiać. Skoro klubu nie stać na płacenie takich czy innych kwot, to powinny być one renegocjowane - mówi Warzycha.
Warzycha jest emocjonalnie związany z "Niebieskimi". To w Ruchu rozpoczął piłkarską karierę. W ciągu siedmiu lat gry przy Cichej strzelił 66 bramek w ekstraklasie. Później przeniósł się do Panathinaikosu Ateny, w którym grał aż do zakończenia kariery. Przez chwilę był asystentem trenera "Koniczynek". W poprzednim roku był szkoleniowcem Fokikos Amfissas i AO Egaleo.
- W Chorzowie trzeba przewietrzyć szatnię. Zdecydowanie bardziej powinno się postawić na chłopaków z regionu, a nie ze Szczecina czy innych rejonów Polski. W moich czasach spoza Górnego Śląska w składzie był tylko Mietek Szewczyk z Oświęcimia. Piłkarze powinni też mniej zarabiać. Skoro klubu nie stać na płacenie takich czy innych kwot, to powinny być one renegocjowane - mówi Warzycha.
Warzycha jest emocjonalnie związany z "Niebieskimi". To w Ruchu rozpoczął piłkarską karierę. W ciągu siedmiu lat gry przy Cichej strzelił 66 bramek w ekstraklasie. Później przeniósł się do Panathinaikosu Ateny, w którym grał aż do zakończenia kariery. Przez chwilę był asystentem trenera "Koniczynek". W poprzednim roku był szkoleniowcem Fokikos Amfissas i AO Egaleo.
Polecane
Ekstraklasa