W Bytomiu ożyła wiara. Jarka: Jestem gotów za Polonię umierać
30.03.2013
Sobotnie spotkanie z Sandecją Nowy Sącz może mieć kluczowe znaczenie dla być albo nie być Polonii Bytom w I lidze. Nowosądecka drużyna w ligowej tabeli plasuje się bowiem tuż nad kreską, mając nad zamykającymi stawkę niebiesko-czerwonymi aż jedenaście punktów przewagi. Przy ewentualnym zwycięstwie bytomian w Nowym Sączu przewaga stopnieje do ośmiu oczek.
Przy Olimpijskiej wierzą, że przebudzi się w końcu Dawid Jarka, który w niedawnym meczu z Wyspiarzami tylko własnej nieskuteczności zawdzięczał fakt, że nie schodził do szatni z ustrzelonym dubletem na koncie. - W Bytomiu póki co jestem kojarzony dzięki trzem bramkom, które kiedyś Polonii strzeliłem w barwach Górnika. To było dawno i nieprawda. Swoją przygodę z piłką rozpoczynałem w juniorach tego klubu i zawsze miałem wielki sentyment do tego klubu. Wracam po czternastu latach, żeby pomóc Polonii w walce o utrzymanie - wskazuje napastnik bytomian.
Pochodzący ze Świerklańca zawodnik nie miał problemów z aklimatyzacją w Polonii. - Niewiele w klubie przez okres mojej nieobecności się zmieniło. No, może stadion jest dziś trochę piękniejszy. Naszym dużym atutem jest murawa, bo dysponujemy płytą jedną z lepszych w I lidze. Po klubie mogę chodzić właściwie po omacku, bo wróciłem na stare śmieci i bardzo się z tego cieszę - dodaje Jarka.
Cele 26-latka na rundę wiosenną są klarowne. - Chciałbym się przełamać i strzelić bramkę. Wolę jeść małymi łyżeczkami, żeby się nie zakrztusić. Nie ma co ukrywać, że ostatnimi czasy tych bramek w moim wykonaniu było bardzo mało i chciałbym zacząć swoimi trafieniami pomagać drużynie. My cały czas wierzymy, że możemy się odkuć za tą słabą jesień i się utrzymać - przekonuje gracz śląskiej drużyny.
W fatalnej sytuacji Polonii w tabeli Jarka widzi... dużo pozytywów. - To dobrze, że wszyscy nas spisują na straty i traktują nieco lekceważąco. Wiele zespołów będzie przed meczami z nami w ciemno dopisywało trzy punkty i my na to liczymy, bo nas motywować na pewno nie trzeba. Przychodząc do Polonii bałem się jak to wszystko będzie wyglądać. Dużo się mówiło, że zespół jest bardzo słaby i nie ma prawa grać w tej lidze. My pokazaliśmy meczem z Flotą, że niekoniecznie tak jest. Teraz trzeba to powtórzyć w Nowym Sączu - zapowiada napastnik bytomian.
O mobilizację przed pojedynkiem z Sandecją snajper Polonii jest spokojny. - Widać w tych chłopakach wielką wiarę w to, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Oni bardzo się w tę naszą walkę zaangażowali i widać po nich, że są gotowi iść za Polonię w ogień. To mi się bardzo spodobało i jestem gotów za ten klub umierać. Wierzę, że jeszcze nie wszystko stracone i w meczu z Sandecją chcemy tę wiarę podbudować - puentuje gracz drużyny z Olimpijskiej.
Sandecja Nowy Sącz - Polonia Bytom
Sobota, 16:00
Sędzia Rafał Greń (Rzeszów).
Przy Olimpijskiej wierzą, że przebudzi się w końcu Dawid Jarka, który w niedawnym meczu z Wyspiarzami tylko własnej nieskuteczności zawdzięczał fakt, że nie schodził do szatni z ustrzelonym dubletem na koncie. - W Bytomiu póki co jestem kojarzony dzięki trzem bramkom, które kiedyś Polonii strzeliłem w barwach Górnika. To było dawno i nieprawda. Swoją przygodę z piłką rozpoczynałem w juniorach tego klubu i zawsze miałem wielki sentyment do tego klubu. Wracam po czternastu latach, żeby pomóc Polonii w walce o utrzymanie - wskazuje napastnik bytomian.
Pochodzący ze Świerklańca zawodnik nie miał problemów z aklimatyzacją w Polonii. - Niewiele w klubie przez okres mojej nieobecności się zmieniło. No, może stadion jest dziś trochę piękniejszy. Naszym dużym atutem jest murawa, bo dysponujemy płytą jedną z lepszych w I lidze. Po klubie mogę chodzić właściwie po omacku, bo wróciłem na stare śmieci i bardzo się z tego cieszę - dodaje Jarka.
Cele 26-latka na rundę wiosenną są klarowne. - Chciałbym się przełamać i strzelić bramkę. Wolę jeść małymi łyżeczkami, żeby się nie zakrztusić. Nie ma co ukrywać, że ostatnimi czasy tych bramek w moim wykonaniu było bardzo mało i chciałbym zacząć swoimi trafieniami pomagać drużynie. My cały czas wierzymy, że możemy się odkuć za tą słabą jesień i się utrzymać - przekonuje gracz śląskiej drużyny.
W fatalnej sytuacji Polonii w tabeli Jarka widzi... dużo pozytywów. - To dobrze, że wszyscy nas spisują na straty i traktują nieco lekceważąco. Wiele zespołów będzie przed meczami z nami w ciemno dopisywało trzy punkty i my na to liczymy, bo nas motywować na pewno nie trzeba. Przychodząc do Polonii bałem się jak to wszystko będzie wyglądać. Dużo się mówiło, że zespół jest bardzo słaby i nie ma prawa grać w tej lidze. My pokazaliśmy meczem z Flotą, że niekoniecznie tak jest. Teraz trzeba to powtórzyć w Nowym Sączu - zapowiada napastnik bytomian.
O mobilizację przed pojedynkiem z Sandecją snajper Polonii jest spokojny. - Widać w tych chłopakach wielką wiarę w to, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Oni bardzo się w tę naszą walkę zaangażowali i widać po nich, że są gotowi iść za Polonię w ogień. To mi się bardzo spodobało i jestem gotów za ten klub umierać. Wierzę, że jeszcze nie wszystko stracone i w meczu z Sandecją chcemy tę wiarę podbudować - puentuje gracz drużyny z Olimpijskiej.
Sandecja Nowy Sącz - Polonia Bytom
Sobota, 16:00
Sędzia Rafał Greń (Rzeszów).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku