W Bytomiu im gorzej, tym lepsza atmosfera

24.05.2009
"Nigdy nie spadnie, Polonia nigdy nie spadnie". Tak skandowali bytomscy kibice podczas sobotniego spotkania z Jagiellonią Białystok, kiedy to ich pupile zapewnili sobie utrzymanie.
Przynajmniej do kolejnego sezonu fani zespołu mogą być spokojni, ale czy może być on uzasadniony? Co roku "Poloniści" borykają się z problemami organizacyjnymi, ale radzą sobie z nimi jak mało kto. - Ten klub jest jedyny w swoim rodzaju - mówi Jerzy Brzęczek, pomocnik "Niebiesko-Czerwonych”. - Gdy trafiłem na Olimpijską poznałem panującą tu atmosferę. To jest niesamowite. Czym większe kłopoty, tym zespół bardziej się scala - przyznaje.

W czym tkwi niewyjaśniona siła bytomian? - Przez cały sezon wszyscy dają z siebie maksimum możliwości. Mimo wiejącego wiatru w oczy, potrafimy się zmobilizować. Wychodząc na murawę, zapominnamy o przeciwnościach i walczymy do upadłego - wyjaśnia kapitan, Jacek Trzeciak. - Chylę czoło przed chłopakami - dodaje pełen podziwu Brzęczek. Nawet strata kluczowych zawodników nie jest dla bytomian straszna. - Jak tylko ktoś się wybije, to odchodzi. Na szczęście mamy kolejnych zawodników, którzy wkładają całe swoje serce w pracę, jaką tutaj wykonują - mówi Trzeciak.

W corocznym boju o ligowy byt, bytomianie nie są osamotnieni. Zawsze mogą liczyć, że dwunasty zawodnik - jakim są kibice - przybędzie na stadion i wesprze ich w trudnym momencie. - Oni są wspaniali. Dzięki nim naprawdę chce się grać. Pomagają nam w każdej ciężkiej chwili - chwali fanów kapitan Polonii. - Ten zespół ma wielki charakter. Takie drużyny powinny grać w ekstraklasie. Bytom w pełni zasługuje, aby występować w najwyższej klasie rozgrywkowej - kończy Brzęczek. 
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również