Vassiljeva i skuteczności - tego zazdroszczą "Jadze" przy Cichej

26.11.2016
Jagiellonia Białystok wypunktowała przy Cichej "niebieskich" ustawiając sobie spotkanie jeszcze przed przerwą. Ruch może pozazdrościć skuteczności gościom, bo po przerwie stworzył sobie wiele okazji do zmiany rezultatu ale  na dwa ciosy wymierzone przez "Jagę" w pierwszej odsłonie odpowiedział dopiero w doliczonym czasie gry.
Norbert Barczyk/PressFocus
Wydarzenie
Jagiellonia nie wyglądała do przerwy na zespół wyraźnie lepszy od "niebieskich", a mimo to schodziła do szatni z dwiema bramkami przewagi. Tuż przed przerwą do siatki Libora Hrdlicki kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego na 2:0 trafił Konstantin Vassiljev, w dużej mierze ustawiając "Jadze" drugie 45 minut meczu.

Bohater
Rezerwowy Jakub Arak bardzo rozruszał ofensywne poczynania "niebieskich" w ciągu ostatnich 30 minut, ale nie znalazł recepty na Mariana Kelemena. Słowacki bramkarz ratował swój zespół od utraty goli nie tylko po akcjach Araka, ale też po silnych uderzeniach Michała Helika, czy w sytuacji sam na sam z Miłoszem Przybeckim bez wątpienia będąc jednym z ojców sukcesu "Jagi" przy Cichej.

Rozczarowanie
Jarosław Niezgoda wypadł w sobotę po prostu blado. Defensorzy "Jagi" szybko znaleźli sposób na skutecznego dotychczas napastnika Ruchu, 21-latek nie potrafił odnaleźć się na boisku. Gubił piłkę, nie oddawał strzałów i w efekcie po swoich bodaj najgorszych 45 minutach w Chorzowie usiadł na ławce ustępując miejsca Jakubowi Arakowi.

Co ciekawego?
- Trener Waldemar Fornalik nie dokonywał korekt w składzie w porównaniu z jedenastką, która w efektowny sposób tydzień temu pokonała na wyjeździe Górnika Łęczna

- Efektownie prezentował się sektor przyjezdnych, w którym zasiadło ponad sześciuset fanów Jagiellonii.

- Po ośmiu minutach gry Marian Kelemen pierwszy raz ratował "Jagę" od utraty gola. Uderzał Patryk Lipski, a z dobitką nie zdążył Piotr Ćwielong.

- Dwa razy po dośrodkowaniach w polu karnym Ruchu robiło się gorąco, ale goście nie trafiali w światło bramki. W końcu w 35. minucie wynik otworzył Fedor Cernych. Litwin wykorzystał zamieszanie w szesnastce "niebieskich".

- W samej końcówce pierwszej odsłony Jarosław Niezgoda sfaulował rywala, a Konstantin Vassiljev huknął z rzutu wolnego nie do obrony. 

- Bezbarwny pierwszy kwadrans pierwszej połowy mógł zakończyć golem Patryk Lipski. Złe wybicie Kelemena pozwoliło chorzowianom wyprowadzić szybką kontrę, ale w starciu z "Lipą" słowacki golkiper naprawił swój błąd.

- Ruch zaatakował nieco śmielej, Bliski zdobycia kontaktowego gola był Jakub Arak, po którego silnym uderzeniu kapitalną paradą popisał się Kelemen. Chwilę później Arak został sfaulowany - zdaniem drużyny i sztabu Ruchu oraz większości widowni - w polu karnym. Sędzia Jakubik podyktował jednak tylko rzut wolny po którym kąśliwe uderzenie Michała Helika pod nogi Marcina Kowalczyka wybił Kelemen. Dobitka defensora "niebieskich" okazała się bardzo niecelna.

- Kilka minut później z rzutu wolnego dośrodkowywał Patryk Lipski. Głową strzelał Michał Helik, znowu bronił Kelemen a choć skutecznie dobijał Arak, sędzia zauważył faul Kowalczyka na golkiperze "Jagi"

- Kapitalną okazję na gola miał też Miłosz Przybecki, ale w sytuacji sam na sam z Kelemenem trafił prosto w bramkarza przyjezdnych.

- W doliczonym czasie honorowe trafienie z rzutu karnego zanotował Piotr Ćwielong. Faulowany przez Macieja Górskiego był Jakub Arak a "Pepe" z ogromnym spokojem pokonał Kelemena. Na więcej zabrakło czasu...

Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok 1:2 (0:2)
0:1 - Cernych 35'
0:2 - Vassiljev 45'
1:2 - Ćwielong 90'-k

Ruch: Hrdlicka - Konczkowski, Helik, Kowalczyk, Pazio - Ćwielong, Surma (81' Nowak), Lipski, Urbańczyk, Moneta (58' Przybecki) - Niezgoda (46' Arak). Trener: Waldemar Fornalik.

Jagiellonia: Kelemen - Grzyb, Runje, Guti, Straus - Frankowski, Góralski, Romanchuk, Khomchenovsky (68' Świderski) - Vassiljev (85' Górski), Cernych (90' Mystkowski).

Żółte kartki: Helik, Pazio (Ruch)
Widzów: 6587
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również