Urodził się w Warszawie, dzisiaj stawia na wygraną Górnika Zabrze
19.02.2012
Jak "lubi się" zespoły z Warszawy na Śląsku, wszyscy dobrze wiedzą. Są jednak ludzie z tego miasta, którzy mają szacunek wśród kibiców. Takim człowiekiem jest na przykład Dariusz Dźwigała, wychowanek stołecznego Drukarza, który zdecydował się na grę w Górniku Zabrze. I nie żałuje.- Nie miałem żadnych obaw przychodząc do Górnika. Zawsze tratowałem ten klub jako wizytówkę polskiej piłki. Byłem dumny, że dostałem taką propozycję. W dodatku na tyle mi zaufano, że w pierwszych wyborach na kapitana byłem na drugim miejscu. Bodajże za Arkiem Kampką. Później zostałem kapitanem. Dla warszawianina to duże wyróżnienie - wspomina swoje początki na Śląsku Dźwigała.
Wielu zawodników spoza naszego regionu chwali sobie klimat, jaka panuje w śląskich szatniach. Nie inaczej było w Górniku. - Mieliśmy wspaniałą atmosferę. Zostałem bardzo dobrze przyjęty przez kibiców. Wspominam ten okres bardzo fajnie. Spotkałem tam życzliwych ludzi. Na temat pobytu w Zabrzu mogę wypowiadać się w samych superlatywach - podkreśla drugi trener Jagiellonii Białystok.
W szatnie nie obyło się bez docinek na temat pochodzenia pomocnika... Kto szczególnie dał się we znaki? - Przede wszystkim Jacek Wiśniewski, który słynie z poczucia humoru. On mi i Piotrkowi Rockiemu dogryzał, że jesteśmy gorole, ale były to sympatyczne żarty. Zresztą to działało w dwie strony, bo my tak samo żartowaliśmy z Jacka. Była tam fajna grupa ludzi - Kamil Kosowski, Grzesiu Lekki, Adaś Kompała, Piotrek Gierczak. Mieliśmy naprawdę zgrany zespół - przyznaje.
Atmosfery nie psuła nawet pusta klubowa kasa. - Trafiłem na moment, kiedy w Górniku się nie przelewało, ale to był jeden z nielicznych klubów w Polsce, w jakim grałem, w którym prezes co do dnia regulował warunki kontraktu. Chylę czoła przed Stanisławem Płoskoniem - mówi Dźwigała.
Dźwigała jak zawodnik ekipy z Roosevelta z "Wojskowymi" w lidze grał cztery razy. Przegrał tylko raz. "Trójkolorowi" z nim w składzie dwa razy wygrali (w tym raz przy Łazienkowskiej) i raz zremisowali. - Bardzo dobrze, że taka potęga jak Górnik dalej ma możliwość grania z Legią. To duża gratka dla kibiców, gdy spotykają się takie firmy. Na takie mecze nie trzeba nikogo motywować. Ani fanów, ani piłkarzy - zaznacza nasz rozmówca.
- Widziałem Górnik na obozie w Turcji. Bardzo mi się podobała gra zabrzan. Jest tam pomysł, sporo młodzieży. Był to zespół przede wszystkim mocny w ofensywie. Legia też mi zaimponowała w spotkaniu ze Sportingiem Lizbona. Była zdecydowanie lepszą drużyną, ale szwankowała skuteczność. Mój typ na dzisiejszy mecz? Stawiałbym na zwycięstwo gospodarzy - kończy Dźwigała.
Górnik Zabrze - Legia Warszawa
niedziela, 17:00
sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów