Urban: Piast woli wygrać 5-4, niż 1-0. Chcemy być skuteczni, nie nudni

16.10.2011
Głośno nikt o awansie nie mówi, ale w Gliwicach wiedzą, że jeśli promocja do T-Mobile Ekstraklasy nie przyjdzie teraz, to później może być coraz trudniej osiągnąć ten cel. Więc Rudolf Urban chce strzelać gole!
18 straconych trafień na tym etapie rozgrywek to wynik dosyć słaby jak na czołowy zespół ligi, który już niedługo może znaleźć się w doborowym, ekstraklasowym towarzystwie.
- Cała drużyna odpowiada zarówno za strzelanie goli rywalom, jak i bronienie własnej bramki. Na pewno nie można powiedzieć, że w Piaście formacja ataku jest super, bo dużo strzela, a obrona słaba, bo traci. Takiego myślenia nikt nie powinien dopuszczać. Fakt faktem, że bronienie się nie wychodzi nam najlepiej, choć ten aspekt chcemy poprawić. Mamy jednak troszkę inna mentalność.

Inną mentalność?
- Zamiast wygrać każdy mecz 1-0, my chcemy, żeby było 4-3. Mamy strzelać dużo goli, zawsze co najmniej jednego więcej od rywala. Trener Marcin Brosz ciągle nam powtarza, że mamy grać skutecznie i z polotem. Nie chcemy grać nudnej, a efektowną i co najważniejsze, efektywną piłkę.

Starania widać, ale znacznie te ciekawe plany krzyżują wykluczenia kartkowe, kontuzje, mecze reprezentacji młodzieżowych. Szkoleniowiec ma problem z utworzeniem optymalnej "jedenastki". 
- Może faktycznie nie zawsze do dyspozycji trenera są wszyscy zawodnicy, ale po to mamy szeroką kadrę z wyrównanymi zawodnikami, aby w każdym momencie mógł wejść zmiennik i pewnie zastąpić tego, który w danym momencie zagrać nie może. W końcu każdy zespół zmaga się z takimi problemami, więc to nie tłumaczy żadnej naszej wpadki czy gorszego występu.

Tylko kto ma zastąpić duet Mariusz Zganiacz - Rudolf Urban? Wydaje się, że macie monopol w środku pola. Czujecie jakąkolwiek presję kolegów z ławki?
- Trzeba zacząć od tego, że ja wcale nie wiem, czy w ogóle dzisiaj na murawę wybiegnę. Na pewno nie jesteśmy z Mariuszem "pewniakami" do gry w pierwszym składzie, choć na każdym treningu staramy się trenerowi pokazać, ze na występ zasługujemy.

Pokonać Bogdankę nie będzie łatwo. Tylko czy znajdujący się w "czubie" tabeli klub faktycznie zasługuje na awans?
- Jak dla mnie, to obecnie w lidze jest siedem zespołów, które mogą wywalczyć awans do ekstraklasy. Dlatego i Bogdanka na finiszu rozgrywek może znaleźć się na szczycie. Jest to drużyna groźna, potrafiąca strzelać gole. Bronić też się potrafią, stąd uważam, że szykuje się ciekawe, niedzielne widowisko. Oczywiście liczę też, że zostanie wyłoniony zwycięzca, a będzie miał on niebiesko-czerwone barwy.

Jak to mówisz, to ciekawe, niedzielne widowisko miało być transmitowane na łamach Orange Sport. Ostatecznie relacji na żywo nie będzie. Piłkarze są zawiedzeni?
- Myśleliśmy troszkę o tym, czy mecz będzie pokazywany w telewizji czy nie. Odbyły się nawet takie wewnętrzne rozmowy w szatni. Doszliśmy jednak do wniosku, że nie ma to najmniejszego znaczenia jeśli chodzi o nasza grę. Czy przy kamerach, czy nie, zagramy jak najlepiej potrafimy. W końcu będziemy mogli, przynajmniej częściowo, pokazać się naszym kibicom.

Piast Gliwice - Bogdanka Łęczna
niedziela, 15:00
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również