Uraz Rudolfa Urbana nie tak groźny, jak przypuszczano

14.04.2012
Kiedy w 60. minucie Rudolf Urban upadł na ziemię, a po chwili pokazał w kierunku ławki rezerwowych, że nie będzie zdolny do gry, nie wróżyło to nic dobrego. Na szczęście, stan zdrowia Słowaka nie jest tak zły.
Środkowy pomocnik Piasta w 60. minucie po kontakcie z graczem Niecieczy upadł z impetem na płytę boiska, zahaczając jeszcze o nią stopą. Najpierw, całkowicie wygiął całkowicie staw skokowy, a następnie upadł resztą ciała. Na powtórkach telewizyjnych widać, jak stopa Urbana po odgięciu, nie wróciła do naturalnej pozycji, co potęgowało brutalność tej sytuacji.

Jak zapewnia sam zainteresowany, uraz nie jest tak poważny, jak wyglądało to z boiska. Słowak przeszedł też pierwszą część badań. - Jestem już po rentgenie, który nic specjalnego nie wykazał. Czeka mnie jeszcze USG, wtedy zobaczymy, czy żadne więzadła nie są zerwane - mówi Urban.

Mimo znikomych uszkodzeń, zawodnik nieprędko będzie do dyspozycji trenera Marcina Brosza. - Na pewno kilka tygodni od gry w piłkę odpocznę. Takie jest życie piłkarza i trzeba to zaakceptować - dodaje gracz "Piastunek".
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również