Uratowali skórę trenerowi

22.03.2009
Odetchnął głęboko Ryszard Wieczorek. Trener wodzisławian znalazłby się pod obstrzałem, gdyby nie wygrał z Ruchem. - Jedziemy na tym samym wózku - stwierdza Marcin Malinowski.
Zwycięstwo na Stadionie Śląskim jest bezcenne. - Walka o utrzymanie dopiero się rozpoczyna - obwieścił trener Odry, który zdawał sobie sprawę z tego kto jest faworytem meczu. - Ruch był rozpędzony, a jego szkoleniowiec przed pierwszym gwizdkiem pewnie zakładał zwycięstwo. To jednak nam udało się w końcu odbić - Wieczorek zacierał ręce po końcowym gwizdku. Radości nie kryli również jego zawodnicy, którzy chóralnymi śpiewami ożywili grobową atmosferę pustych trybun Stadionu Śląskiego.

- Niektórzy mówili, że gramy o głowę trenera. Przespaliśmy początek rundy, ale teraz straty odrabiamy i walczymy o utrzymanie - powiedział Maciej Małkowski, autor gola na wagę kompletu punktów. To trzecia bramka wodzisławian, od momentu kiedy drużynę przejął Ryszard Wieczorek. Czy piłkarzy paraliżował fakt, że grają o posadę szkoleniowca?

- Jedziemy na tym samym wózku. Uratowaliśmy skórę przede wszystkim sobie. Wiemy na jakim znajdujemy się miejscu w tabeli. Te punkty były nam bardzo potrzebne. Jeśli przegrywamy, to wszyscy razem. Podobnie jest przy zwycięstwach - zaznaczył doświadczony Marcin Malinowski.

[url=http://www.sportslaski.pl/Ruch-Odra-0-1-Wodzislawianie-wreszcie-strzelili-i-od-razu-wygrali,sport-slaski,6712,info.html][b]Przeczytaj relację z meczu Ruch Chorzów - Odra Wodzisław 0-1 >[/b][/url]

Dodajmy, że mecz z wysokości trybun oglądał Marek Wleciałowski, były zawodnik i trener Ruchu, który sezon rozpoczynał jako opiekun Piasta Gliwice.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również