Universitatea - Odra W. 0-0

11.02.2009
Odra zremisowała z szóstą drużyną rumuńskiej ekstraklasy, bo nie wykorzystała wielu dogodnych szans. - Mieliście jakiś układ z nimi? - zapytał piłkarzy z nutką ironi trener Ryszard Wieczorek.
Sytuacjami, które stworzyli wodzisławianie, można byłoby obdzielić kilka spotkań ligowych. Pierwszych nie wykorzystał Bagnicki. Napastnik ściągnięty w zimowym okienku transferowym raz skiksował, zaś w dwóch innych wypadkach chybił celu. Mogło się to zemścić. - Pierwsza odsłona była rwana i szarpana. Nie podobała mi się. Popełniliśmy jednak tylko dwa indywidualne błędy - wskazał Ryszard Wieczorek, mając na myśli złe ustawienie Kowalczyka i stratę piłki Stachowiaka. Odrę uratował w tej drugiej sytuacji Dudek, stojący na linii bramkowej. Wcześniej bramkarz wodzisławian popisał się kilkoma dobrymi interwencjami.[b]

[/b]Po godzinie gry na boisku zaczęli pojawiać się rezerwowi Odry, co przełożyło się na liczbę sytuacji. Rygel dwukrotnie stanął oko w oko z golkiperem Rumunów. Za pierwszym razem piłkę idealnie wyłożył mu Korzym. - Trafiałem w bramkarza. Trudno o takich sytuacjach zapomnieć - przyznał Czech. Stuprocentowe okazje mieli też Matulevicius i Wodecki. Drugi z wymienionych uderzył w poprzeczkę z 5 metrów.

- To była mega-nieskuteczność - przyznał trener Wieczorek. - Plusem jest natomiast liczba sytuacji i to, że po przerwie zaczęliśmy grać płynnie. Musimy jednak uczyć się wygrywać już w grach kontrolnych - wskazał szkoleniowiec. Jednocześnie dodał, że piłkarze dopiero złapią optymalne "czucie piłki".

- Trener ma pewnie rację. Przed ligą odzyskamy luz i wtedy będzie znacznie lepiej - dodał Daniel Rygel.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również