Ukrainiec ostatnim obcokrajowcem, którego pozyska Polonia?
03.02.2010
Zimą do grupy czesko-słowackiej dołączyło dwóch graczy z Bałkanów. Vladimirowie: Karalić i Milenković mają wzmocnić siłę ognia zespołu z Bytomia. Nic dziwnego, że w hotelu Polonii słychać kilka języków. Na zajęciach wszyscy mają jednak mówić po polsku. - Słowacy nie mają z tym problemów, bo oni są już z nami od dłuższego czasu - wskazuje Jacek Trzeciak. Spokojny o aklimatyzację nowych piłkarzy jest Jurij Szatałow. - U nas panuje rodzinna atmosfera i chyba nie było człowieka, który miałby z tym problem.
- Staramy się przyjąć wszystkich tak, aby czuli się jak u siebie w domu - podkreśla Trzeciak. - Rozmowy i żarty tworzą atmosferę, a ona jest podstawą, aby coś razem osiągnąć. My pomożemy im na starcie, a oni potem nam. Razem będziemy wygrywać i przy tym zdobywać punkty oraz premie - tłumaczy doświadczony zawodnik, który od kilku lat odpowiada w Polonii za przeprowadzanie chrztu. Dojdzie do niego również podczas zgrupowania w Alanyi.
Być może załapie się na ten rytuał jeszcze jeden obcokrajowiec. Mowa o Ukraińcu, który awizowany jest na jutro. To człowiek, który ma w zamyśle zastąpić Rafała Grzyba. - Mam rozeznanie na Wschodzie, stąd to nazwisko. Zobaczymy. Kandydat musi się sprawdzić i zaakceptować warunki finansowe, bo nie chcemy burzyć naszej hierarchii wynagrodzeń - tłumaczy Jurij Szatałow. Szkoleniowiec zespołu z Bytomia mógł dostać na dokładkę Brazylijczyka do obrony i jeszcze jednego Serba do pomocy. - Nie idziemy na to, bo możemy rozbić zespół. Nie chcemy już więcej obcokrajowców - zaznacza.
- Staramy się przyjąć wszystkich tak, aby czuli się jak u siebie w domu - podkreśla Trzeciak. - Rozmowy i żarty tworzą atmosferę, a ona jest podstawą, aby coś razem osiągnąć. My pomożemy im na starcie, a oni potem nam. Razem będziemy wygrywać i przy tym zdobywać punkty oraz premie - tłumaczy doświadczony zawodnik, który od kilku lat odpowiada w Polonii za przeprowadzanie chrztu. Dojdzie do niego również podczas zgrupowania w Alanyi.
Być może załapie się na ten rytuał jeszcze jeden obcokrajowiec. Mowa o Ukraińcu, który awizowany jest na jutro. To człowiek, który ma w zamyśle zastąpić Rafała Grzyba. - Mam rozeznanie na Wschodzie, stąd to nazwisko. Zobaczymy. Kandydat musi się sprawdzić i zaakceptować warunki finansowe, bo nie chcemy burzyć naszej hierarchii wynagrodzeń - tłumaczy Jurij Szatałow. Szkoleniowiec zespołu z Bytomia mógł dostać na dokładkę Brazylijczyka do obrony i jeszcze jednego Serba do pomocy. - Nie idziemy na to, bo możemy rozbić zespół. Nie chcemy już więcej obcokrajowców - zaznacza.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów