"Tytuł mistrzowski byłby dla mnie wymarzonym prezentem na urodziny"

06.04.2012
Gerard Cieślik to prawdziwa legenda Ruchu Chorzów. Zawodnik, którego chciała kiedyś zwerbować do siebie Legia Warszawa liczy na to, że "Niebiescy" będą jutro walczyli do upadłego.
- Z Legią zawsze grało nam się bardzo trudno. Miała mocny skład, gdyż zabierała czołowych zawodników innych klubów, powołując ich do wojska. Na mnie też zagięła parol. Warszawianie byli tak pewni swego, że na obozie w Zakopanem czekało już dla mnie łóżko. Na szczęście pomógł mi przodownik pracy ze Świętochłowic - Wiktor Markiewka, który był wtedy posłem. Moje powołanie do wojska zostało odroczone i do końca kariery grałem w Ruchu - wspomina pan Gerard Cieślik.

Jak wyglądały dawniej spotkania z warszawianami? - Na mecze z Legią zawsze się mobilizowaliśmy i liczę, że w sobotę "Niebiescy" też będą walczyli do upadłego. Nasza drużyna gra ostatnio naprawdę dobrze, a 15. tytuł mistrzowski dla Ruchu byłby wymarzonym prezentem na moje 85. urodziny - nie ukrywa legendarny napastnik.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również