"Tylko idiota się nie boi"

18.05.2009
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że się nie bałem. Trema była jak diabli, bo przecież kilka lat nie grałem na I-ligowym poziomie - wspomina swój sobotni występ Jarosław Matusiak, bramkarz GKS-u Jastrzębie.
Kontuzja Jakuba Kafki oraz czerwona kartka wykluczająca Pawła Zarzyckiego sprawiła, że między słupkami jastrzębskiej bramki przeciwko Podbeskidziu stanął Jarosław Matusiak. - Ostatni raz na wysokim poziomie grałem w Szczakowiance Jaworzno. To było jednak parę ładnych lat temu. Muszę powiedzieć, że trema była spora. Tak naprawdę, to tylko idiota się nie boi - przyznaje na co dzień trener bramkarzy GKS-u.

44-latek co prawda całkiem niedawno występował w niższych ligach, ale jego zdaniem, to spora różnica. - Nie chciałbym obrazić ligi okręgowej, ale tam to raczej czułem się podobnie jak w oldbojach. Spora przepaść dzieli taki pojedynek, a I-ligowy - mówi.

- Serdecznie dziękuję Jarkowi za tak odważną decyzję, bo z pewnością nie była dla niego łatwa. Trochę błędów popełnił, ale kilka udanych interwencji uchroniło nas od porażki - ocenia Jerzy Wyrobek, szkoleniowiec jastrzębian.

Czy to oznacza, że Matusiaka zobaczymy w kolejnym spotkaniu? - Raczej nie - uśmiecha się trener. - Paweł Zarzycki wraca, także pewnie on wystąpi w Turku - dodaje. Sam zainteresowany również nie myśli o grze. - Przyzwyczaiłem się  do swojej roli "nauczyciela” i chyba w tej chwili lepiej mi to wychodzi. Nie wykluczam jednak, że jeżeli kiedyś zajdzie taka potrzeba, to założę rękawice - kończy z przymrużeniem oka Matusiak.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również