Tychy - Katowice 1-1. Remisowe derby zmarnowanych okazji...
Wydarzenie
Po straconym golu ciężar gry na swoje barki starał się wziąć Bartłomiej Babiarz, który dwukrotnie uderzał z dystansu na bramkę GieKSy. Strzały przeszły jednak nad poprzeczką. Za trzecim razem pomocnik drużyny z Tychów się jednak nie pomylił. Babiarz wykorzystał złe wybicie piłki przez obrońców GieKSy, przyjął futbolówkę w okolicach pola karnego i spokojnie pokonał Łukasza Budziłka.
Bohater
Piotr Misztal - druga część spotkania rozpoczęła się od prawdziwego "trzęsienia ziemi". Po faulu Mańki w polu karnym sędzia szybko wskazał na "wapno". Do rzutu karnego podszedł sam poszkodowany, czyli Deniss Rakels. Napastnik GieKSy przegrał jednak pojedynek z bramkarzem tyszan.
Rozczarowanie
Pomimo strzelenia jednego gola - Deniss Rakels. Napastnik GieKSy miał dzisiaj kilka wyśmienitych sytuacji do strzelenia gola, ale większość zmarnował. Przestrzelił także rzut karny.
Co ciekawego
- Goście wyszli na prowadzenie już po 11 minutach gry po indywidualnej akcji Denissa Rakelsa, który zdecydował się na uderzenie z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce strzeżonej przez Piotra Misztala.
- W 57. minucie gospodarze mieli szansę na wyjście na prowadzenie. Piękną piłką obsłużony został Szczęsny. Tyszanin przegrał jednak pojedynek z Budziłkiem. Goście odpowiedzieli groźnym rzutem rożnym, ale czujny w bramce był Misztal.
- Chwilę później goście ponownie zaatakowali. Arkadiusz Kowalczyk zagrał prostopadła piłkę do Denissa Rakelsa, który nie wykorzystał znakomitej akcji i przestrzelił na bramkę gospodarzy.
- Tuż po wejściu na murawę Goncerz otrzymał podanie od Kowalczyka. Nie doszedł jednak do niego i upadł na murawę, domagając się rzutu karnego. Sędzia nakazał mu się podnieść z murawy, ale nie pokazał za to kartki - jak chwilę wcześniej w podobnej sytuacji - Rakelsowi.
- W ostatnich minutach dwie sytuacje strzeleckie miał, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko, Jakub Bąk. Pomocnik obie jednak zmarnował.
- Kapitanem GieKSy w derbowym pojedynku był Przemysław Pitry.