Tychy - Katowice 1-1. Remisowe derby zmarnowanych okazji...

08.05.2013
To były naprawdę ciekawe derby! Spotkanie stało na wysokim poziomie, a obie ekipy miały swoje szanse na strzelenie bramek. Jednak jedynie "dzięki" słabej skuteczności mecz nie zakończył się hokejowym wynikiem.

Wydarzenie
Po straconym golu ciężar gry na swoje barki starał się wziąć Bartłomiej Babiarz, który dwukrotnie uderzał z dystansu na bramkę GieKSy. Strzały przeszły jednak nad poprzeczką. Za trzecim razem pomocnik drużyny z Tychów się jednak nie pomylił. Babiarz wykorzystał złe wybicie piłki przez obrońców GieKSy, przyjął futbolówkę w okolicach pola karnego i spokojnie pokonał Łukasza Budziłka.

Bohater
Piotr Misztal - druga część spotkania rozpoczęła się od prawdziwego "trzęsienia ziemi". Po faulu Mańki w polu karnym sędzia szybko wskazał na "wapno". Do rzutu karnego podszedł sam poszkodowany, czyli Deniss Rakels. Napastnik GieKSy przegrał jednak pojedynek z bramkarzem tyszan.

Rozczarowanie
Pomimo strzelenia jednego gola - Deniss Rakels. Napastnik GieKSy miał dzisiaj kilka wyśmienitych sytuacji do strzelenia gola, ale większość zmarnował. Przestrzelił także rzut karny.

Co ciekawego
- Goście wyszli na prowadzenie już po 11 minutach gry po indywidualnej akcji Denissa Rakelsa, który zdecydował się na uderzenie z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce strzeżonej przez Piotra Misztala. 

- W 57. minucie gospodarze mieli szansę na wyjście na prowadzenie. Piękną piłką obsłużony został Szczęsny. Tyszanin przegrał jednak pojedynek z Budziłkiem. Goście odpowiedzieli groźnym rzutem rożnym, ale czujny w bramce był Misztal.

- Chwilę później goście ponownie zaatakowali. Arkadiusz Kowalczyk zagrał prostopadła piłkę do Denissa Rakelsa, który nie wykorzystał znakomitej akcji i przestrzelił na bramkę gospodarzy.

 - Tuż po wejściu na murawę Goncerz otrzymał podanie od Kowalczyka. Nie doszedł jednak do niego i upadł na murawę, domagając się rzutu karnego. Sędzia nakazał mu się podnieść z murawy, ale nie pokazał za to kartki - jak chwilę wcześniej w podobnej sytuacji - Rakelsowi.

- W ostatnich minutach dwie sytuacje strzeleckie miał, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko, Jakub Bąk. Pomocnik obie jednak zmarnował.

- Kapitanem GieKSy w derbowym pojedynku był Przemysław Pitry.

 

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również