Twierdzi, że nie otrzymał z Piasta pieniędzy od... grudnia

03.08.2011
Roman Maciejak nie przebił się do składu Piasta. Był tylko rezerwowym. Wiosną został wypożyczony do Górnika Wałbrzych. Ostatnio wybrał się na testy. Teraz klub z Gliwic zamierza go za to ukarać...
Zaczęło się jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Roman Maciejak, jak twierdzi jego ojciec, nie otrzymał należnego wynagrodzenia. Pieniędzy za styczeń, luty i marzec też jak nie było, tak nie ma. Został wypożyczony do Górnika Wałbrzych. Wrócił z wypożyczenia do Gliwic, a sytuacja się nie zmieniła. Całą historię i perypetie Maciejaka w Gliwicach w rozmowie z naszym portalem przedstawił ojciec zawodnika, Jarosław Maciejak.

- Syn nie dostał wypłaty za grudzień, styczeń, luty, marzec. Za lipiec, kiedy wrócił do Gliwic i to Piast powinien mu płacić, też nic nie otrzymał. Dodatkowo syn stracił mieszkanie, bo z czego miał się sam utrzymać? - pyta ojciec.

- W Piaście Gliwice ostatnio jest taki zwyczaj, że jak chcą się kogoś pozbyć, to najpierw "spieprzą" mu wszystkie ewentualne drogi, a potem mówią, o co chodzi. Nie inaczej było w przypadku Romana. Najpierw trenował normalnie z pierwszym zespołem. Wszystko było dobrze aż do momentu, kiedy został zdegradowany do drugiej drużyny. Od tego czasu zaczęły się "jaja". Syn zaczął być karany dyscyplinarne za niepojawiania się na treningu... - kontynuuje ojciec.

Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby... - Roman dostał zgodę na testy w innym zespole. Wyjechał na nie. Od tego czasu prezes Drabicki naliczał mu nieobecności na treningach Piasta Gliwice i sumował kwoty za kary dyscyplinarne. Przecież to paranoja - żali się Jarosław Maciejak.

- Uważam, że Piast niszczy zawodników. Każdego, kto jest niewygodny, prędzej czy później "odstrzelą". Wiem, że przykład mojego syna to za rządów prezesów Drabickiego i Kołodziejczyka żadna nowość. Komuś zaproponowano 3000 zł brutto, a legendzie klubu, panu Kaszowskiemu 1500 zł brutto. To są kpiny. Teraz Romek pozostaje bez angażu, gdzie on ma grać w piłkę? Musi się rozwijać, a przez Piasta stoi w miejscu!



- Jestem człowiekiem zamożnym i nie pozwolę, aby ktokolwiek szargał moje nazwisko i poniewierał mojego syna! Wynająłem już najlepszą agencję prawniczą w Polsce, aby ta dogłębnie zbadała sprawę. Ja nie popuszczę Piastowi tego, co wyczynia z Romanem - dodaje ojciec piłkarza.

Staraliśmy dowiedzieć się u samego prezesa Drabickiego, jak wygląda sprawa z punktu widzenia zarządu klubu. "Bez komentarza" - brzmiała odpowiedź na każde kolejne pytanie.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również