"Twardziel" Stachowiak
10.05.2009
Dramatycznie zakończyło się sobotnie spotkanie dla golkipera Odry Wodzisław, Adama Stachowiaka. W końcówce meczu został on bezpardonowo zaatakowany przez pomocnika Cracovii, Pawła Nowaka. - To był taki pojedynek, że każdy zawodnik poszedłby do końca i atakował piłkę - tłumaczył piłkarz "Pasów". - Uderzyłem go kolanem i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Musiałem jednak tak zagrać. Była końcówka meczu, bramkarz odbił piłkę i mogłem strzelić wyrównującego gola. Po spotkaniu przeprosiłem go za całe zajście - mówił Nowak.
Stachowiak musiał bronić do ostatnich sekund, bowiem szkoleniowiec Odry wykorzystał już wszystkie zmiany. Po ostatnim gwizdku arbitra, golkipera od razu przewieziono do szpitala. - Miał problemy z normalnym funkcjonowaniem. Jego głowa była rozciętą na kilku centymetrach. Nie obejdzie się bez szycia. Wielu graczy po takim zajściu już by zrezygnowało z gry, a on wytrwał do końca - nie krył podziwu Ryszard Wieczorek.
Stachowiak musiał bronić do ostatnich sekund, bowiem szkoleniowiec Odry wykorzystał już wszystkie zmiany. Po ostatnim gwizdku arbitra, golkipera od razu przewieziono do szpitala. - Miał problemy z normalnym funkcjonowaniem. Jego głowa była rozciętą na kilku centymetrach. Nie obejdzie się bez szycia. Wielu graczy po takim zajściu już by zrezygnowało z gry, a on wytrwał do końca - nie krył podziwu Ryszard Wieczorek.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów