Trzeciak wspomina odejście Szatałowa. "Dzwoni Urban, o co mu chodzi?"

26.10.2012
Przed spotkaniem Polonii Bytom z Cracovią trudno nie wspomnieć o sytuacji z 2010 roku, kiedy to na 24 godziny przed pojedynkiem tych drużyn, Jurij Szatałow odszedł z Bytomia do... zespołu "Pasów".
- Kuriozum. Wszystko zorganizowane na wariackich papierach. Trening jeszcze był przeprowadzony normalnie, później czekaliśmy przy autokarze na trenera Szatałowa, który został wezwany do siedziby klubu. Nagle otrzymałem telefon: "Słuchaj, zabieraj chłopaków i jedź, później ci wszystko wytłumaczymy" - wspomina wydarzenia z 29 października 2010 roku Jacek Trzeciak, obecny trener Polonii.

Szkoleniowcem bytomian został Jan Urban, a drużyna dowiedziała się o tym... już w drodze do Krakowa. - Patrzę, dzwoni do mnie Janek Urban. "Kurde, o co mu chodzi?". Nie odebrałem. Następny telefon. Tym razem od dyrektora Zająca: "Telefonu od trenera nie odbierasz?" - grzmiał do słuchawki. Jaki trener, o co chodzi? - wspomina Trzeciak, który został asystentem pierwszego szkoleniowca.

Na boisku górą była Polonia, która po jednym z najlepszych meczów w całym sezonie wygrała 1-0 po golu Dariusza Jareckiego. Mimo to, bytomianie ostatecznie spadli z ekstraklasy.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również