Trzeciak: Gdybym znał odpowiedź, pewnie nazywałbym się Copperfield

28.09.2013
Gdybym wiedział dlaczego wychodzimy na kolejny mecz z tak bojaźliwym nastawieniem, pewnie nazywałbym się Copperfield a nie Jacek Trzeciak – z nutą humoru na konferencji prasowej po meczu odpowiadał na pytania dziennikarzy trener Polonii.
Szkoleniowiec bytomian nie krył rozczarowania, że Poloniści tak fatalnie rozpoczęli starcie z Błękitnymi.
-Pierwszą bramkę strzeliliśmy sobie sami, zawodnicy gości co prawda wyszli wysoko ale to była łatwa sytuacja do wyjścia z piłką na połowę przeciwnika. Trzeba jednak zauważyć, że Polonia w tym sezonie nie grała jeszcze z tak mobilną i dobrze wybieganą drużyną – przyznał trener niebiesko-czerwonych.

-To dla nas kolejna dawka nauki, jak grać z drużynami tak dynamicznie przemieszczającymi się zarówno w grze obronnej jak i w ataku. Analizowaliśmy mecze Błękitnych w tygodniu i nasze przypuszczenia w pełni się sprawdziły – dodał Trzeciak.

Były zawodnik bytomian odniósł się także do kontuzji, które trapią zespół od jakiegoś czasu. Z powodu urazu łydki na murawie nie mógł zjawić się Robert Trznadel a naderwany mięsień czworogłowy cały czas leczy Mariusz Sacha.
-Mam nadzieję, że niebawem Ci kontuzjowani zawodnicy do nas dołączą. W tygodniu trapiły nas różne choroby, niektórzy nie w pełni sił zasiedli dziś na ławce i chwała im za to, że z nami byli – stwierdził Jacek Trzeciak.

-Może powinniśmy uzyskać przydomek ,,Polonia 0:50?" - z uśmiechem zakończył konferencję prasową szkoleniowiec bytomskiej drużyny.
źródło: Sportslaski.pl
autor: Rafał Rymarz

Przeczytaj również