Trzech "muszkieterów" wraca z wypożyczeń do Ruchu

14.06.2009
Grzegorz Goncerz, Daniel Feruga i Marcin Sobczak zamierzają latem przekonać do siebie Waldemara Fornalika i powalczyć o miejsce w składzie "Niebieskich". Wiosnę spędzili na wypożyczeniach.
Odeszli zimą z Ruchu, bo nie mieli szans na grę w zespole Bogusława Pietrzaka. - Moje miejsce jest w Chorzowie. Nie ma jednak sensu tam wracać, póki trener się nie zmieni - powiedział Sobczak po tym, jak trafił do MSK Żilina. Słowacy w ostatniej chwili zrezygnowali jednak z jego usług. Dlatego 22-latek trafił do GKS-u Bełchatów. Zagrał w czterech ligowych meczach. Gola nie strzelił, zaliczył asystę. Nie żałuje jednak swojej decyzji, chwali metody szkoleniowe Rafała Ulatowskiego.

Nie dogadywał się z Bogusławem Pietrzakiem również Feruga. Nie licząc pauzy z uwagi na kontuzję, występował on regularnie na zapleczu ekstraklasy. Już w debiucie w barwach GKS-u Jastrzębie strzelił ładnego gola. Do tego dołożył kilka asyst. - Chcę podziękować trenerowi Jerzemu Wyrobkowi za okazane zaufanie. Zawsze lepiej być w seniorskiej piłce niż obserwować poczynania kolegów i grać w Młodej Ekstraklasie - podkreślił "Feri", który był w Jastrzębiu Zdroju wystawiany na prawej pomocy. Może równie dobrze grać, jako środkowy pomocnik.

Przy okazji niedawnego meczu jego drużyny z GKS-em Katowice na trybunach byli obecni przedstawiciele Ruchu. Obserwowali nie tylko Ferugę, ale też Goncerza, który z omawianej trójki grał najczęściej i zbierał najlepsze oceny od obserwatorów. - Rozwinąłem się w Katowicach za sprawą trenera Adama Nawałki. Moim marzeniem jest jednak ekstraklasa. Chciałbym dostać szansę w Chorzowie - stwierdził 21-latek, który może się pochwalić podobnym bilansem jak Feruga (gol i asysty).

Nie brak zatem w Ruchu perspektywicznych zawodników, którzy mogą wypełnić latem luki, jeśli nawet odejdą ci bardziej doświadczeni koledzy. Pytanie, czy dostaną i... wykorzystają szansę.[b][/b]
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również