"Trzeba przyznać, że na początku spotkania mieliśmy dużo szczęścia"

13.04.2013
Ruch Chorzów po raz pierwszy od pięciu spotkań ligowych nie stracił bramki. To zasługa m.in. Krzysztofa Kamińskiego, który miał swój udział przy pierwszym trafieniu Macieja Jankowskiego.
Pierwszy na listę strzelców wpisał się Maciej Jankowski. Napastnik Ruchu - słusznie - zwrócił uwagę, że jego gol to spora zasługa Krzysztofa Kamińskiego. - Krzysiek świetnie spisywał się w bramce. Jego sporą zasługą jest także pierwszy gol, który zdobyliśmy. "Kamyk" tak precyzyjnie podał, że udało nam się skonstruować groźną akcję i pokonać bramkarza bełchatowian - pochwalił "Jankes".

Zanim jednak padła bramka dla Ruchu, chorzowian od utraty gola uratował słupek. - Trzeba przyznać, że na początku spotkania mieliśmy dużo szczęścia - przyznał Kamiński, który rozegrał swój pierwszy mecz w ekstraklasie. - Mieli sporą przewagę, ale najważniejsze dla nas, że nie zakończyło się to stratą bramki. To nam dodało pewności siebie i pozwoliło przejąć kontrolę. W drugiej części meczu to my byliśmy lepszym zespołem, dominowaliśmy, lepiej operowaliśmy piłką i przede wszystkim byliśmy skuteczniejsi i w efekcie wynosimy ważne zwycięstwo z Bełchatowa - powiedział bramkarz "Niebieskich".

- Ważne jest również to, że nasza obrona prezentowała się solidnie, zagraliśmy na zero z tyłu i wypracowaliśmy sobie kilka niezłych sytuacji strzeleckich. Trzeba teraz iść za ciosem i walczyć o zwycięstwa w kolejnych meczach - zakończył Jankowski.
źródło: ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również