"Trzeba pogodzić się z faktem, że z Ruchem wkrótce się rozstaniemy"

24.01.2013
W rundzie wiosennej Marcin Malinowski może obchodzić dwa jubileusze - jeśli tylko zagra w 12 spotkaniach. - Teraz to nie jest jeden z moich celów, a wielkie marzenie - przyznaje 38-letni pomocnik.
Malinowski do tej pory rozegrał 391 meczów w ekstraklasie. Ponadto "Malina" ma na koncie 88 spotkań w barwach Ruchu Chorzów. - Zdaję sobie sprawę, że czas nieubłaganie gna do przodu. Grając non stop w piłkę, nawet się nie zastanawiałem, że to już tyle lat minęło od mojego debiutu w lidze. Niestety, mam już prawie 38 lat na karku, więc jest to najprawdopodobniej moje ostatnie pół sezonu w ekstraklasie. Do mety mam już niedaleko, raptem dziewięć spotkań. Bardzo więc liczę na to, że wiosną rozegram czterechsetny mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej. To byłoby takie piękne ukoronowanie mojej przygody z piłką - mówi kapitan "Niebieskich".

Wychowanek ROW-u Rybnik ma jednak groźnego konkurenta w walce o miejsce w składzie - Łukasza Tymińskiego. - Rywalizacja w zespole jeszcze nikomu nie zaszkodziła i krzywdy nie zrobiła. A że ja nigdy nie bałem się konkurencji, więc mam nadzieję, że wszystko odbędzie się z korzyścią dla drużyny - przyznaje Malinowski.

Malinowski w ekstraklasie gra od 1997 roku. Na 391 meczów złożyły się występy w tylko dwóch klubach - Odrze Wodzisław i Ruchu.
źródło: SPORT

Przeczytaj również