Triumfatorka chwali katowicki turniej: Jest wielkim sukcesem
15.04.2014
W finale Cornet pokonała rewelację turnieju - Włoszkę Camilę Giorgi 7-6, 5-7, 7-6. Francuzce udało się obronić jedną piłkę meczową. Pojedynek trwał aż 191 minut! W trakcie pojedynku Cornet kilka razy upadała.
- Miałam problemy z lewą nogą, to utrudniało mi serwowanie. Biorąc pod uwagę przebieg moich wcześniejszych pojedynków, trudno się temu dziwić. To była czwarta trzysetówka w tym turnieju, stanowczo za wiele! A finał był jednym z najbardziej wyczerpujących spotkań w mojej karierze, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Nigdy nie biegałam maratonu, ale nie muszę, skoro tak wyglądają moje mecze - opowiada Cornet.
Francuzka brała udział w katowickim turnieju także rok temu. Tam jednak nie poszło jej tak dobrze, odpadła w pierwszej rundzie. - Przed rokiem była mączka, teoretycznie moja ulubiona nawierzchnia. Myślę, że mocno się poprawiłam w ciągu roku. To piękne w tenisie, że czasami zdarzają się nieprzewidywalne rzeczy. Na pewno nie spodziewałam się, że wygram ten turniej - przyznaje.
Jak ocenia katowickie zawody? - Ten turniej jest wielkim sukcesem. O powodzeniu imprezy, o tym, jak się zawodniczki czują, decydują ludzie, którzy przy turnieju pracują. A tutaj ludzie są fantastyczni, wszyscy byli bardzo mili. No i jeszcze jest "Spodek", piękny obiekt, naprawdę rzadko kiedy się taki widzi. Stadion jest wypełniony publicznością, o wiele bardziej niż na innych turniejach International - chwali tenisistka.
- Miałam problemy z lewą nogą, to utrudniało mi serwowanie. Biorąc pod uwagę przebieg moich wcześniejszych pojedynków, trudno się temu dziwić. To była czwarta trzysetówka w tym turnieju, stanowczo za wiele! A finał był jednym z najbardziej wyczerpujących spotkań w mojej karierze, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Nigdy nie biegałam maratonu, ale nie muszę, skoro tak wyglądają moje mecze - opowiada Cornet.
Francuzka brała udział w katowickim turnieju także rok temu. Tam jednak nie poszło jej tak dobrze, odpadła w pierwszej rundzie. - Przed rokiem była mączka, teoretycznie moja ulubiona nawierzchnia. Myślę, że mocno się poprawiłam w ciągu roku. To piękne w tenisie, że czasami zdarzają się nieprzewidywalne rzeczy. Na pewno nie spodziewałam się, że wygram ten turniej - przyznaje.
Jak ocenia katowickie zawody? - Ten turniej jest wielkim sukcesem. O powodzeniu imprezy, o tym, jak się zawodniczki czują, decydują ludzie, którzy przy turnieju pracują. A tutaj ludzie są fantastyczni, wszyscy byli bardzo mili. No i jeszcze jest "Spodek", piękny obiekt, naprawdę rzadko kiedy się taki widzi. Stadion jest wypełniony publicznością, o wiele bardziej niż na innych turniejach International - chwali tenisistka.
Polecane
Sporty inne