Trenerzy Pogoni i Polonii myśleli tylko o... końcowym gwizdku
07.11.2011
Pogoń rozpoczęła spotkanie najlepiej, jak tylko mogła. Już w drugiej minucie gości na prowadzenie wyprowadził Edi Andradina. - Założyliśmy sobie, żeby wejść odważnie w mecz. Ułożyło się to dla nas bardzo dobrze. Na drugą połowę założenie było takie, by szybko zdobyć drugą bramkę - powiedział trener szczecinian, Marcin Sasal. To również udało się zrealizować...
- Po podwyższeniu zaczął się sparing. Ostatni kwadrans to było wyczekiwanie z mojej strony, żeby już skończyć. Chcieliśmy się tylko utrzymywać przy piłce. Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym - ocenił trener Pogoni.
Z tą opinią zgodził się szkoleniowiec gospodarzy, Dariusz Fornalak. - Nie mieliśmy zbyt wiele atutów, by przeciwstawić się czołowej drużynie I ligi. Poziom sportowy zawodników takich jak Andradina, Donald Djusse czy Robert Kolendowicz jest dla mojego zespołu nieosiągalny - przyznał trener.
- Mógłby istnieć taki przepis, że trener się dogaduje i... rzuca ręcznik. To było męczenie nas wszystkich, także telewidzów. Zasłużone zwycięstwo Pogoni - zakończył Fornalak.
- Po podwyższeniu zaczął się sparing. Ostatni kwadrans to było wyczekiwanie z mojej strony, żeby już skończyć. Chcieliśmy się tylko utrzymywać przy piłce. Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym - ocenił trener Pogoni.
Z tą opinią zgodził się szkoleniowiec gospodarzy, Dariusz Fornalak. - Nie mieliśmy zbyt wiele atutów, by przeciwstawić się czołowej drużynie I ligi. Poziom sportowy zawodników takich jak Andradina, Donald Djusse czy Robert Kolendowicz jest dla mojego zespołu nieosiągalny - przyznał trener.
- Mógłby istnieć taki przepis, że trener się dogaduje i... rzuca ręcznik. To było męczenie nas wszystkich, także telewidzów. Zasłużone zwycięstwo Pogoni - zakończył Fornalak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku