Trenerski dwugłos na Okrzei

19.02.2016
Piast zremisował bezbramkowo z „Portowcami” w warunkach dalekich od ideału, co obaj szkoleniowcy zgodnie podkreślili w swych pomeczowych wypowiedziach.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Czesław Michniewicz: Nie było to wielkie widowisko, ale nie ma co się dziwić, w takich warunkach. Próbowaliśmy stosować proste środki, dominowała walka w środku pola.

Zdobyty punkt cieszy, gdyż jest to przecież remis z liderem rozgrywek. Ważne jest także to, że skończyło się bez kontuzji, bo w tego typu spotkaniach różnie bywa. Teraz wracamy do siebie i już od poniedziałku przygotowujemy się kolejnego meczu.

Jeśli chodzi o Adama Gyursco nie wyszedł on od początku spotkania na boisko gdyż taka była nasza strategia. Chcieliśmy mieć do dyspozycji dobrych, świeżych graczy w drugiej połowie i dlatego dopiero wówczas skorzystałem z umiejętności Węgra.


Radoslav Latal: Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie. Robiliśmy co w naszej mocy aby tak się stało. Były ku temu dogodne sytuacje. Murawa dzisiaj odegrała jednak olbrzymią rolę, szczególnie wobec tak wymagającego rywala, który bronił się wieloma zawodnikami. Brakowało nam również nieco gry piłką, co poprawiło się po przerwie.

Takie warunki jak dzisiaj są dobre by bronić wyniku, a to sprzyjało gościom. W pierwszej połowie jedno nasze skrzydło praktycznie w ogóle nie funkcjonowało. Tam było po prostu za dużo śniegu. Po przerwie, jak już wspomniałem było lepiej, ale gole nie padły.

Osyra w ataku? Próbowaliśmy różnych rozwiązań, chciałem podwyższyć nasz „wzrost” z przodu, szczególnie na tle Czerwińskiego oraz Fojuta, niestety i to nie przyniosło oczekiwanego efektu.

Martin Bukata zagrał naprawdę dobrze. Miał się opiekować Rafałem Murawskim i wywiązał się z tej roli poprawnie. Jestem z niego zadowolony.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również