Trener Zagłębia: Uczulaliśmy chłopaków, mieli wszystko rozrysowane...

20.09.2012
- Nie ukrywam, że jechaliśmy na to spotkanie z wielkimi obawami - powiedział Waldemar Walkusz, trener Bytovii, po meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Niepotrzebnie. Stadion Ludowy znów został zdobyty.
- Gratuluję koledze zwycięstwa. Na pewno bramka ułożyła spotkanie. Wiedzieliśmy, że zespół Bytovii ma bardzo dobre stałe fragmenty. Uczulaliśmy na to chłopaków, mieli wszystko rozrysowane. Wiedzieliśmy, że tak to rozegrają, niestety ktoś się spóźnił. Nie wiem kto, zobaczymy sobie na płycie video i kogoś podsumujemy.  W miarę upływu czasu graliśmy źle, chaotycznie. Za wszelką cenę chcieliśmy wyrównać. Niestety, nie udało się. Przeciwnik grał bardzo mądrze w drugiej połowie. Miał sytuacje z kontry, a nam zabrakło szczęścia. Mogliśmy wyrównać po główce Sławomira Jarczyka. Ale gramy dalej - powiedział Jerzy Wyrobek, trener Zagłębia Sosnowiec.

Z kolei Walkusz nie ukrywał po tym meczu ulgi. -  Graliśmy na bardzo gorącym terenie z bardzo dobrym przeciwnikiem. Praktycznie przez całe spotkanie to Zagłębie prowadziło grę. My próbowaliśmy kontrować. Po jednej z kontr mieliśmy rzut rożny, udało się przechytrzyć obrońców Zagłębia i zdobyliśmy bramkę. Później zawodnicy Zagłębia z każdą minutą grali coraz bardziej nerwowo. Nie dziwię się, bo z tego co wiem, to czwarty kolejny mecz, w którym przegrywali na własnym boisku. Nie ukrywam, że na to spotkanie jechaliśmy z wielkimi obawami. Z powodu choroby w Bytowie musiał zostać podstawowy obrońca Łukasz Kowalski. Porażka trzy dni temu z Jarotą powodowała, że nastroje w zespole były kiepskie. Próbowaliśmy się pozbierać i jak widać udało nam się to - ocenił.
źródło: zaglebie.sosnowiec.pl

Przeczytaj również