- My nie będziemy grali jak Barcelona. Możemy tylko dążyć do tego, żeby grać ładnie, ale nie uda nam się to z dnia na dzień - mówił po zwycięstwie "wyszarpanym" MKS-owi Oława trener Mirosław Kmieć.
Trener Zagłębia Sosnowiec po zwycięstwie: Styl? Styl jest od łopaty!
18.04.2013
- To zwycięstwo jest dla nas ogromnym sukcesem, bo na tym zespole ciążyło jakieś brzemię, które nie pozwalało wygrywać po straconej bramce. Ogromny szacunek dla piłkarzy, bo pokazali dzisiaj, że powoli udaje się to brzemię ściągnąć. Po stracie bramki pozytywnie zareagowaliśmy i szybko strzeliliśmy wyrównującą bramkę - cieszył się na konferencji prasowej Mirosław Kmieć.
Trener zwrócił również uwagę, że większość meczów, które Zagłębie będzie rozgrywało na Stadionie Ludowym, będzie wyglądało podobnie. - Drużyny, które tu przyjadą będą się bronić i grać z kontry. My nie będziemy grali jak Barcelona. Możemy tylko dążyć do tego, żeby grać ładnie, ale nie uda nam się to z dnia na dzień. Dzisiaj nasza gra była szarpana. Było dużo - opisywał szkoleniowiec.
Z kolei nieco załamany był trener MKS-u Oława. - Nasz mecz z Zagłębiem przypominał spotkanie Dawida z Goliatem. Przyjechaliśmy tutaj z problemami kadrowymi, z czterema młodzieżowcami w składzie, ale muszę powiedzieć, że zespół zagrał bardzo ambitnie i mądrze taktycznie, zwłaszcza w obronie. Przez długi czas ta defensywa nam wychodziła i udało się strzelić piękną bramkę. Niestety nie udało się dowieźć tego wyniku do końca, bo nawet jeden punkt to byłby dla nas duży ładunek energetyczny, bo po ostatnich meczach byliśmy w dużym dołku psychologicznym - przyznał Sebastian Sobczak.
Trener zwrócił również uwagę, że większość meczów, które Zagłębie będzie rozgrywało na Stadionie Ludowym, będzie wyglądało podobnie. - Drużyny, które tu przyjadą będą się bronić i grać z kontry. My nie będziemy grali jak Barcelona. Możemy tylko dążyć do tego, żeby grać ładnie, ale nie uda nam się to z dnia na dzień. Dzisiaj nasza gra była szarpana. Było dużo - opisywał szkoleniowiec.
Z kolei nieco załamany był trener MKS-u Oława. - Nasz mecz z Zagłębiem przypominał spotkanie Dawida z Goliatem. Przyjechaliśmy tutaj z problemami kadrowymi, z czterema młodzieżowcami w składzie, ale muszę powiedzieć, że zespół zagrał bardzo ambitnie i mądrze taktycznie, zwłaszcza w obronie. Przez długi czas ta defensywa nam wychodziła i udało się strzelić piękną bramkę. Niestety nie udało się dowieźć tego wyniku do końca, bo nawet jeden punkt to byłby dla nas duży ładunek energetyczny, bo po ostatnich meczach byliśmy w dużym dołku psychologicznym - przyznał Sebastian Sobczak.
Polecane
II liga