Trener Zagłębia Sosnowiec: Każdemu z nas serce pękło
16.06.2013
- Prezes Baczyński zawsze powtarzał, że każdy piłkarz grający w Zagłębiu jest jak jego dziecko, on właśnie tak nas traktował, a my go jak swojego Ojca. Gdy dowiedzieliśmy się, że przestał być prezesem, to każdemu z nas serce pękło. W tym roku mija jego 40-lecie działalności w tym klubie sportowym. Przez ten czas wpajał nam ogromne wartości, jedną z nich było to, że obojętnie z kim będziemy trenować, pracować, najważniejsze jest Zagłębie. Osoba, która coś takiego mówi, to jest człowiek o ogromnych wartościach i z ogromną klasą. Powtarzał to przez cały okres spędzony w Zagłębiu i teraz po zwolnieniu tak samo mówi - podkreślił Kmieć.
Przed meczem z Jarotą Jarocin, piłkarze, sztab szkoleniowy i nowy prezes Marcin Jaroszewski utworzyli szpaler dla Baczyńskiego, a kapitan Sławomir Jarczyk wręczył mu bukiet kwiatów. Na trybunach pojawiały się jednak okrzyki: "Nikt cię tu nie chce, Baczyński nikt cię tu nie chce". - Ogromny szacunek dla niego. My w Polsce szanujemy ludzi dopiero wtedy, kiedy odchodzą, jaki był wspaniały, wielki, jak za jego czasów było dobrze. My musimy szanować ludzi wtedy, gdy pracujemy z nimi. Zawsze powtarzam, by szanowali mnie wtedy, gdy pracują ze mną i by okazywali ten szacunek. Chciałbym, abyśmy wszyscy szanowali tego prezesa. Zawsze, gdy Zagłębie potrzebowało ratunku, to wtedy był Leszek Baczyński. W klubie przewinęło się wielu wspaniałych trenerów i piłkarzy, ale wtedy gdy były problemy, to był Baczyński. Szanujmy go za to, co zrobił. To było 40 lat tytanicznej działalności na rzecz tego klubu. Okazaliśmy ten szacunek nie tylko przez słowa, ale działania - dodał trener.
Na koniec nawiązał też do dobrych wyników drużyny w rundzie wiosennej. - To co się stało z tym zespołem, że z drużyny, która przegrywała, wiosną zaczęła tak dobrze grać, to także jest zasługa prezesa. Na sukces składa się wszystko, każdy minimalny czynnik, którego często nie widać. Trudno mówić o tym, gdyż byliśmy bardzo ze sobą zżyci. Teraz skupiamy się nad tym, co przed nami. Dla nas są ważne dni, których nie znamy, ważne chwile, na które czekamy. Najważniejsze jest dla nas Zagłębie, bo takie wartości wpajał nam prezes Baczyński - zakończył Mirosław Kmieć.
Przed meczem z Jarotą Jarocin, piłkarze, sztab szkoleniowy i nowy prezes Marcin Jaroszewski utworzyli szpaler dla Baczyńskiego, a kapitan Sławomir Jarczyk wręczył mu bukiet kwiatów. Na trybunach pojawiały się jednak okrzyki: "Nikt cię tu nie chce, Baczyński nikt cię tu nie chce". - Ogromny szacunek dla niego. My w Polsce szanujemy ludzi dopiero wtedy, kiedy odchodzą, jaki był wspaniały, wielki, jak za jego czasów było dobrze. My musimy szanować ludzi wtedy, gdy pracujemy z nimi. Zawsze powtarzam, by szanowali mnie wtedy, gdy pracują ze mną i by okazywali ten szacunek. Chciałbym, abyśmy wszyscy szanowali tego prezesa. Zawsze, gdy Zagłębie potrzebowało ratunku, to wtedy był Leszek Baczyński. W klubie przewinęło się wielu wspaniałych trenerów i piłkarzy, ale wtedy gdy były problemy, to był Baczyński. Szanujmy go za to, co zrobił. To było 40 lat tytanicznej działalności na rzecz tego klubu. Okazaliśmy ten szacunek nie tylko przez słowa, ale działania - dodał trener.
Na koniec nawiązał też do dobrych wyników drużyny w rundzie wiosennej. - To co się stało z tym zespołem, że z drużyny, która przegrywała, wiosną zaczęła tak dobrze grać, to także jest zasługa prezesa. Na sukces składa się wszystko, każdy minimalny czynnik, którego często nie widać. Trudno mówić o tym, gdyż byliśmy bardzo ze sobą zżyci. Teraz skupiamy się nad tym, co przed nami. Dla nas są ważne dni, których nie znamy, ważne chwile, na które czekamy. Najważniejsze jest dla nas Zagłębie, bo takie wartości wpajał nam prezes Baczyński - zakończył Mirosław Kmieć.
Polecane
II liga