Trener Zagłębia pochwalił swojego zawodnika
12.05.2014
- Było widać, że na boisko wszedł piłkarz - chwalił Mirosław Smyła, trener zespołu ze Stadionu Ludowego.
Mizgała podkreślał, że był to dla niego pierwszy mecz w tym roku. - Zabrakło szczęścia. Polonia dobrze grała w defensywie, a rośli obrońcy z Bytomia nie zostawiali nam zbyt wiele wolnego miejsca. Nie zwieszamy jednak głów. Do końca sezonu zostało pięć kolejek, a strata do miejsc premiowanych awansem to cztery, pięć punktów. Walczymy dalej - mówił zawodnik, który jest wychowankiem Olimpijczyka Częstochowa.
Mizgała był też pod wrażeniem atmosfery na trybunach. Na Stadionie Ludowym pojawiło się 5 tysięcy widzów. - Dla tak licznej publiki jeszcze nie grałem - przyznał.
Mizgała podkreślał, że był to dla niego pierwszy mecz w tym roku. - Zabrakło szczęścia. Polonia dobrze grała w defensywie, a rośli obrońcy z Bytomia nie zostawiali nam zbyt wiele wolnego miejsca. Nie zwieszamy jednak głów. Do końca sezonu zostało pięć kolejek, a strata do miejsc premiowanych awansem to cztery, pięć punktów. Walczymy dalej - mówił zawodnik, który jest wychowankiem Olimpijczyka Częstochowa.
Mizgała był też pod wrażeniem atmosfery na trybunach. Na Stadionie Ludowym pojawiło się 5 tysięcy widzów. - Dla tak licznej publiki jeszcze nie grałem - przyznał.
Polecane
II liga