Trener Widzewa Łódź: Lepiej stracić bramkę niż zawodnika

02.03.2013
- Zachowanie Milosza Dragojevicia w sytuacji, w której dostał czerwoną kartkę na pewno było dalece nieodpowiedzialne - stwierdził Radosław Mroczkowski, trener Widzewa Łódź, po meczu z Ruchem.
Łodzianie przegrali już drugi tej wiosny mecz. - Niestety, po raz kolejny przegrywamy na własne życzenie. Musimy się pozbierać i mam nadzieję, że nastąpi to już w najbliższym spotkaniu. Początek był taki, jak chcieliśmy, ale potem wszystko się posypało, trochę na nasze życzenie - powiedział Mroczkowski na pomeczowej konferencji prasowej.

Bardzo ważnym momentem meczu była 41. minuta, kiedy Milosz Dragojević, bramkarz Widzewa, wyleciał z boiska. - Na pewno jego zachowanie w tej sytuacji było dalece nieodpowiedzialne, bo lepiej stracić bramkę niż zawodnika. Mocno nam to skomplikowało grę, to był kluczowy moment tego meczu. Pierwsza bramka też mu chluby nie przynosi - ocenił trener.

Nie popisał się też dzisiaj Mariusz Stępiński, młody napastnik łodzian, który w kilku sytuacjach zachowywał się zbyt egoistycznie. - Jest młody i on nam tu dopiero dojrzewa. Cieszę się, że w ogóle ma sytuacje, choć na pewno sobie o jego zachowaniach porozmawiamy, bo można było zagrać lepiej. Ale na pewno nie był antybohaterem - dodał.

Pozytywną postacią w zespole gości był dziś natomiast Maciej Krakowiak, młody bramkarz, który zadebiutował w ekstraklasie. - Spisał się poprawnie. W kilku groźnych sytuacjach dobrze się pokazywał. Wszedł w trudnym momencie i myślę, że dał radę. Ciężko byłoby dziś jednak wybrać w moim zespole najlepszego zawodnika - zakończył Radosław Mroczkowski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również