"Trener uznał stoperów Piasta za najsłabsze ogniwa i miał rację"
26.11.2012
Fernando Cuerda to najgłośniejszy temat po meczu Korony z Piastem. Marcin Brosz ściągnął Hiszpana z boiska, chcąc go uchronić przed czerwoną kartką, jednak ten w tunelu zaczepiał jeszcze Aleksandara Vukovicia. Byłego kolegę z drużyny skrytykował Bodzioch. - Nasz trener miał rację. Cuerda nie wytrzymał presji, a Polak popełnił błędy, po których strzeliliśmy dwa gole - stwierdził.
Pretensje do Cuerdy mają też obecni koledzy z drużyny. - Miał już żółtą kartkę i dalej bezmyślnie wchodził w nogi kielczan - mówili anonimowo.
Problem z agresją Cuerdy widzi też Jarosław Kaszowski, były gracz Piasta. - Już w meczu z Ruchem Chorzów (1:3) Fernando Cuerda bezmyślnie faulował w środku boiska i w końcu sędzia pokazał mu czerwoną kartkę - przypomina. Wówczas schodząc z boiska, kopnął w ogrodzenie. Komisja Ekstraklasy zwróciła się później do klubu o wyjaśnienie całej sprawy. W odpowiedzi prezes Józef Drabicki napisał, że trenerzy przeprowadzą rozmowę dyscyplinującą. Sztab oczywiście rozmawiał z zawodnikiem, ale z drugiej strony opiekunowie dużo mówili o krzywdzących decyzjach arbitra. – To jest problem przekazu. Z Ruchem Chorzów Piast Gliwice grał czasami za ostro, a trener dał do zrozumienia, że to było w porządku, tylko sędzia był zły. Gdybym usłyszał coś takiego jako piłkarz, dalej kopałbym rywali po kostkach – przekonuje Kaszowski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Pretensje do Cuerdy mają też obecni koledzy z drużyny. - Miał już żółtą kartkę i dalej bezmyślnie wchodził w nogi kielczan - mówili anonimowo.
Problem z agresją Cuerdy widzi też Jarosław Kaszowski, były gracz Piasta. - Już w meczu z Ruchem Chorzów (1:3) Fernando Cuerda bezmyślnie faulował w środku boiska i w końcu sędzia pokazał mu czerwoną kartkę - przypomina. Wówczas schodząc z boiska, kopnął w ogrodzenie. Komisja Ekstraklasy zwróciła się później do klubu o wyjaśnienie całej sprawy. W odpowiedzi prezes Józef Drabicki napisał, że trenerzy przeprowadzą rozmowę dyscyplinującą. Sztab oczywiście rozmawiał z zawodnikiem, ale z drugiej strony opiekunowie dużo mówili o krzywdzących decyzjach arbitra. – To jest problem przekazu. Z Ruchem Chorzów Piast Gliwice grał czasami za ostro, a trener dał do zrozumienia, że to było w porządku, tylko sędzia był zły. Gdybym usłyszał coś takiego jako piłkarz, dalej kopałbym rywali po kostkach – przekonuje Kaszowski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów