Trener Ruchu zirytowany na Gęsiora. "To szukanie kwadratowych jaj"

09.08.2013
Dariusz Gęsior zarzucał niedawno Ruchowi bojaźliwą grę, z trzema defensywnymi pomocnikami. Zirytowało to Jacka Zielińskiego. - Też bym chciał grać jak Barcelona - mówi trener chorzowian.
- O jakich trzech defensywnych pomocnikach my mówimy? Przecież Łukasz Surma miał swoje zadania do wykonania, a Marcin Malinowski i Bartłomiej Babiarz swoje, w tym także ofensywne. To typowe szukanie kwadratowych jaj. Ja też bym chciał grać jak Barcelona, ale wolę robić swoje z drużyną, jaką mam - odpowiada Zieliński.

Z kolei Łukasz Surma odniósł się do słów Zdzisława Podedwornego. Doświadczony trener - wiedząc, że Pavel Szultes poprosił o zmianę w 60. minucie - stwierdził, że piłkarze za mało trenują i kiedyś prośba o zmianę była uznawana za potwarz. - Co to za myślenie? W latach 70. i 80. piłkarze przebiegali na boisku 4-6 kilometrów. Teraz biegają co najmniej 9 kilometrów, a pomocnik czy napastnik, który zalicza poniżej 11 kilometrów w trakcie spotkania, nie ma już czego szukać w lidze. Czy starsi trenerzy nie pamiętają, jak bardzo zrewolucjonizował grę przepis o zakazie wycofywania piłki do bramkarza? Jak przez tę zmianę zyskała dynamika futbolu? Dlatego przestańmy robić problem z jakości treningów, bo nie tam tkwi słabość. Poza tym ja wolę takiego zawodnika, który da z siebie wszystko przez 60 minut i poprosi o zmianę, niż takiego, który prześlizga się po boisku przez 90 minut - ripostuje doświadczony pomocnik.
źródło: Sport

Przeczytaj również