Trener Ruchu: Tracimy na dłużej Piotrka Stawarczyka

18.08.2013
- W meczu pucharowym celem nadrzędnym jest awans i my po niego tutaj przyjechaliśmy. Niestety, z marzeń i teoretycznych zapowiedzi wyszły nici, ponieważ przegraliśmy ten mecz - mówi Jacek Zieliński.
"Niebiescy" potknęli się w tym roku już na pierwszej pucharowej przeszkodzie, jaką była Arka Gdynia. Trener Zieliński był niezadowolony nie tylko z porażki, ale też z tego, że mecz trwał 120 minut. - Przegraliśmy po dogrywce, której chcieliśmy uniknąć. Podejrzewam, że straciliśmy też na dłużej Piotrka Stawarczyka i to jest kolejny minus dzisiejszego spotkania. Dwukrotnie prowadząc daliśmy sobie strzelić takie bramki, więc można powiedzieć, że przegraliśmy na własne życzenie. W Pucharze Polski z drużynami z niższych klas rozgrywkowych gra się naprawdę bardzo ciężko. My o tym wiedzieliśmy, ale nie potrafiliśmy tego przekuć na zielonej murawie. Arce gratuluję awansu do kolejnej rundy, a przed nami mało przyjemna podróż i w piątek już derby z Górnikiem. Także mamy o czym myśleć - przyznaje Zieliński.

Odnośnie Stawarczyka, wygląda na to, że doświadczony stoper naderwał mięsień dwugłowy. - Nie był atakowany przez nikogo, kiedy poczuł skurcz i upadł na murawę. Więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć jutro, po przeprowadzeniu badania USG - wyjaśnia fizjoterapeuta „Niebieskich” Włodzimierz Duś.

Paweł Sikora, szkoleniowiec gdynian, też już był myślami przy kolejnym spotkaniu. - - Chciałbym tutaj siedzieć w środę i być w takim humorze. Na pewno bym zamienił ten wynik na środowy mecz z Flotą – podkreślał Paweł Sikora.  Dzisiejsze spotkanie rozpatruję pod kątem trzech aspektów: gry młodych zawodników - Wojowskiego, Szuberta czy Marcjanika. Szubert po słabszej pierwszej połowie później nabrał pewności i strzelił bramkę. Drugi aspekt to wynik - wszyscy jesteśmy zadowoleni z tego, że przeszliśmy dalej. Trzeci aspekt to mecz z Flotą Świnoujście. Dzisiaj rozegraliśmy ponad 120 minut, a nie jest tajemnicą, że mamy bardzo wąską kadrę. Czas regeneracji do meczu środowego jest bardzo krótki. Fajna przygoda w pucharze, oby zwycięstwa budowały atmosferę i oby to się przełożyło na mecz środowy - kończy trener I-ligowca.
źródło: Ruch Chorzów

Przeczytaj również