Trener Ruchu: To taka gra ze strony Macedończyków

25.07.2012
- Rywale będą zapewne starali się wygrać wszelkimi środkami. Musimy być na to przygotowani i maksymalnie skoncentrowani od pierwszej minuty - podkreśla Tomasz Fornalik, trener "Niebieskich".
Ruch Chorzów jutro rozegra rewanżowy mecz II rundy eliminacji Ligi Europy przeciwko Metalurgowi Skopje. Dwubramkowej zaliczki będzie bronić jednak nie w stolicy Macedonii, a w... Kumanovie, na starym, zrujnowanym stadionie. - To taka gra ze strony Macedończyków. Niestety UEFA pozwala grać na tym poziomie pucharowej rywalizacji w różnych dziwnych miejscach, stadionach. Przekonaliśmy się o tym dwa lata temu na Malcie, gdy musieliśmy rozgrywać mecz na sztucznej murawie, gdy słońce było w zenicie - przypomina Fornalik.

Jak jego zdaniem będzie wyglądało rewanżowe spotkanie? - Ta zaliczka sprawi, że rewanż będzie zupełnie inaczej wyglądał, niż spotkanie w Chorzowie. Macedończycy będą musieli odważniej zaatakować, zagrać otwartą piłkę. Będą też zapewne starali się wygrać wszelkimi środkami. Musimy być na to przygotowani i maksymalnie skoncentrowani od pierwszej minuty - dodaje.

Niestety, nie wszyscy zawodnicy są do jego dyspozycji. -Niektórzy trochę narzekali na lekkie urazy, ale były to tak drobne kłopoty, że nawet nie warto o nich wspominać. Do wtorku mogłem więc powiedzieć, że wszyscy są zdrowi, nikt nie zgłaszał niedyspozycji. Niestety na dzisiejszych zajęciach Pavlowi Szulesowi odnowiła się kontuzja stawu skokowego, której nabawił się na jednym z treningów w okresie przygotowawczym. Tak więc „Szulti” zostaje w Chorzowie, nie leci z nami do Skopje - informuje Tomasz Fornalik.
źródło: ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również