Trener Ruchu: Podbeskidzie gra wiosną ciekawą piłkę
03.04.2013
Zieliński wraca jeszcze do meczu z Zagłębiem, który bardzo pomógł Ruchowi poprawić sytuację wyjściową przed pojedynkiem z Podbeskidziem. - W Lubinie znaleźliśmy punkt, a nawet trzy punkty zaczepienia. Dwa razy goniliśmy wynik w tym meczu i dwa razy udawała się nam ta sztuka. Na koniec wydarliśmy Zagłębiu zwycięstwo z gardła, a takie sukcesy potem niezwykle smakują. Ta wygrana była nam bardzo potrzebna, bo mieliśmy świadomość, że mamy deficyt punktowy. Takie zwycięstwa podnoszą też morale zespołu, tym bardziej, że był to nasz efektowny i efektywny występ. Jeśli dalej będziemy grali tak dobrą piłkę, to jestem przekonany, że będziemy "łykać" kolejne zespoły, które są przed nami w tabeli - twierdzi szkoleniowiec "Niebieskich".
Przestrzega jednak przed zbytnim wybieganiem w przyszłość. - Jeszcze nie pora na fanfary. Idziemy małymi kroczkami do przodu. Naturalnie lepiej się pracuje, dostając takie pozytywne bodźce jak my w Lubinie. Nie myśli się o tym, że ze względu na kalendarz ligowy uciekły nam święta. Że gramy co trzy dni. Ba, wręcz chciałoby się grać kolejny mecz już następnego dnia - dodaje.
Już w piątek czeka jednak chorzowian kolejne ważne spotkanie. - Jeśli mówiliśmy, że mecz z Zagłębiem jest ważny, to starcie z bielszczanami jest jeszcze ważniejsze. Nasze ewentualne zwycięstwo pozbawiłoby już raczej definitywnie nadziei "Górali" na dogonienie nas, a nam pozwoliło dalej realizować swoje cele. Nie będzie to jednak spacerek, bo Podbeskidzie wiosną prezentuje ciekawą piłkę. Nie ma więc mowy o lekceważeniu przeciwnika. Zapewniam, że w piątek będziemy maksymalnie skoncentrowani i zmobilizowani - kończy.
Przestrzega jednak przed zbytnim wybieganiem w przyszłość. - Jeszcze nie pora na fanfary. Idziemy małymi kroczkami do przodu. Naturalnie lepiej się pracuje, dostając takie pozytywne bodźce jak my w Lubinie. Nie myśli się o tym, że ze względu na kalendarz ligowy uciekły nam święta. Że gramy co trzy dni. Ba, wręcz chciałoby się grać kolejny mecz już następnego dnia - dodaje.
Już w piątek czeka jednak chorzowian kolejne ważne spotkanie. - Jeśli mówiliśmy, że mecz z Zagłębiem jest ważny, to starcie z bielszczanami jest jeszcze ważniejsze. Nasze ewentualne zwycięstwo pozbawiłoby już raczej definitywnie nadziei "Górali" na dogonienie nas, a nam pozwoliło dalej realizować swoje cele. Nie będzie to jednak spacerek, bo Podbeskidzie wiosną prezentuje ciekawą piłkę. Nie ma więc mowy o lekceważeniu przeciwnika. Zapewniam, że w piątek będziemy maksymalnie skoncentrowani i zmobilizowani - kończy.
Polecane
Ekstraklasa