Trener Ruchu: Nie tłumaczmy się wyłącznie roszadami w obronie
30.11.2012
- Ta karuzela personalna w obronie jest problemem. Zawsze, każdy zespół, jaki prowadziłem, budowałem od defensywy. A ta runda w Ruchu jest pod tym względem dziwna - mówi Zieliński. Teraz znów ze składu wypadł mu Igor Lewczuk i trzeba "główkować"...
Jednym z rozwiązań może być wystawienie w jego miejsce Macieja Sadloka, przesunięcie Żeljko Djokicia na środek i rzucenie na prawą obronę Marcina Kikuta. Ale... - "Kiki" jest w tej chwili daleki od optymalnej dyspozycji - przypomina trener.
Po porażce z Wisłą, sporo słów krytyki spadło na głowę Sadloka. - Krytyka nigdy nie jest sytuacją komfortową, choć tym razem oczywiście była zasłużona. Starałem się w ostatnich dniach z tego wyłączyć, słuchać podpowiedzi trenerów, a nie głosów z zewnątrz. Czy mi się to udało? Pokaże niedzielny mecz - mówi i nie zgadza się z tezą, że jego duet z Piotrem Stawarczykiem to najgorsza możliwa para stoperów. - Z Piotrkiem już sporo meczów zagraliśmy razem na środku obrony i nie widzę tu żadnego problemu - dodaje.
- A my nie tłumaczmy się tylko roszadami w obronie. Błąd to po pierwsze ludzka rzecz, po drugie czasem wynika po prostu z braku szczęścia. Jeśli zagramy konsekwentnie, w pełni skoncentrowani, to może i do nas się ono uśmiechnie? - kończy Jacek Zieliński.
Jednym z rozwiązań może być wystawienie w jego miejsce Macieja Sadloka, przesunięcie Żeljko Djokicia na środek i rzucenie na prawą obronę Marcina Kikuta. Ale... - "Kiki" jest w tej chwili daleki od optymalnej dyspozycji - przypomina trener.
Po porażce z Wisłą, sporo słów krytyki spadło na głowę Sadloka. - Krytyka nigdy nie jest sytuacją komfortową, choć tym razem oczywiście była zasłużona. Starałem się w ostatnich dniach z tego wyłączyć, słuchać podpowiedzi trenerów, a nie głosów z zewnątrz. Czy mi się to udało? Pokaże niedzielny mecz - mówi i nie zgadza się z tezą, że jego duet z Piotrem Stawarczykiem to najgorsza możliwa para stoperów. - Z Piotrkiem już sporo meczów zagraliśmy razem na środku obrony i nie widzę tu żadnego problemu - dodaje.
- A my nie tłumaczmy się tylko roszadami w obronie. Błąd to po pierwsze ludzka rzecz, po drugie czasem wynika po prostu z braku szczęścia. Jeśli zagramy konsekwentnie, w pełni skoncentrowani, to może i do nas się ono uśmiechnie? - kończy Jacek Zieliński.
Polecane
Ekstraklasa