Trener Ruchu: Nie myśleliśmy o pucharach. Nie jesteśmy gotowi
26.05.2011
Chorzowianie w ostatniej kolejce zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Wprawdzie "Niebiescy" nie walczą już o nic i w najlepszym wypadku zajmą dziewiąte miejsce w tabeli, ale Fornalik nie zamierza odpuścić walczącym o wicemistrzostwo białostoczanom. - Mecze z „Jagą” zawsze były zacięte. Takiego też spodziewam się w niedzielę. Wystawię najmocniejszy skład, na jaki nas stać. Zresztą nie mamy nic do stracenia, po ostatnich porażkach, musimy powalczyć o zwycięstwo - uważa trener.
Chorzowianie nie pożegnali się dobrze ze swoją publicznością, bowiem przegrali ostatnie dwa mecze przy Cichej. Boli to ich szkoleniowca. - Byłem zły po meczu z Polonią Warszawa, bo był to nasz najgorszy mecz w sezonie. Wyższość rywala nie podlegała najmniejszej dyskusji. Natomiast wynik meczu ze Śląskiem Wrocław powinien być inny. W pierwszej połowie graliśmy jak równy z równym. W drugiej odsłonie byliśmy zdecydowanie lepsi, dyktowaliśmy warunki na boisku, mieliśmy swoje sytuacje strzeleckie, a mimo to przegraliśmy. Wynik nie odzwierciedlał tego, co działo się na boisku - twierdzi Fornalik.
- O tym, że nie jesteśmy na pozycji, która by nas zadowalała zadecydowała słaba runda jesienna. Wiosną ciężko było odrabiać straty. Chcieliśmy wywalczyć jak najwyższe miejsce, ale nie myśleliśmy u pucharach. Może to i dobrze, że nie będziemy występować na międzynarodowej arenie, bo w tej chwili Ruch raczej nie jest na to przygotowany.Najlepsze mecze w tej rundzie jakie rozegraliśmy? Było ich kilka. W pierwszej kolejności wygrana z Górnikiem Zabrze. Miło wspominam też spotkania z Wisłą Kraków, Legią Warszawa i Lechem Poznań - kończy trener Ruchu Chorzów.
Chorzowianie nie pożegnali się dobrze ze swoją publicznością, bowiem przegrali ostatnie dwa mecze przy Cichej. Boli to ich szkoleniowca. - Byłem zły po meczu z Polonią Warszawa, bo był to nasz najgorszy mecz w sezonie. Wyższość rywala nie podlegała najmniejszej dyskusji. Natomiast wynik meczu ze Śląskiem Wrocław powinien być inny. W pierwszej połowie graliśmy jak równy z równym. W drugiej odsłonie byliśmy zdecydowanie lepsi, dyktowaliśmy warunki na boisku, mieliśmy swoje sytuacje strzeleckie, a mimo to przegraliśmy. Wynik nie odzwierciedlał tego, co działo się na boisku - twierdzi Fornalik.
- O tym, że nie jesteśmy na pozycji, która by nas zadowalała zadecydowała słaba runda jesienna. Wiosną ciężko było odrabiać straty. Chcieliśmy wywalczyć jak najwyższe miejsce, ale nie myśleliśmy u pucharach. Może to i dobrze, że nie będziemy występować na międzynarodowej arenie, bo w tej chwili Ruch raczej nie jest na to przygotowany.Najlepsze mecze w tej rundzie jakie rozegraliśmy? Było ich kilka. W pierwszej kolejności wygrana z Górnikiem Zabrze. Miło wspominam też spotkania z Wisłą Kraków, Legią Warszawa i Lechem Poznań - kończy trener Ruchu Chorzów.
Polecane
Ekstraklasa