Trener Ruchu Chorzów: Stawiamy na zawodników z tego regionu
18.02.2013
Chorzowianie przygotowują się już do niedzielnego meczu z Lechem Poznań. Znaki zapytania w składzie? Jeszcze są. - Choćby ze względu na kontuzje. Marek Szyndrowski doszedł już do siebie, gotowy powinien być za tydzień Maciej Sadlok, choć trzeba pamiętać, że obaj mieli dłuższą przerwę i nie uczestniczyli w sparingach. Nie wiemy co będzie z Pavlem Szultesem. Mam nadzieję, że będzie gotowy do gry, bo w sparingach prezentował już dobrą dyspozycję. Generalnie mogę zdradzić, że mamy już jakiś pomysł na Lecha - mówi trener "Niebieskich".
Nie jest wykluczone, że w pierwszym składzie Ruchu zagrają tacy zawodnicy jak Martin Konczkowski, Arkadiusz Lewiński czy Łukasz Tymiński. Rewolucja? - Ja nigdy nie przywiązywałem się do nazwisk. Zawsze podkreślam, że graja najlepsi i tak to będzie w Ruchu wyglądało. Nie ukrywam jednak, że przebudowujemy zespół, któremu rotacje są potrzebne i stawiamy na zawodników z tego regionu - przyznaje Zieliński.
Notowania wymienionych wyżej młodych zawodników wyglądają dziś lepiej niż np. Mindaugasa Panki, Jakuba Smektały czy Andrzeja Niedzielana. - Na razie przegrywają rywalizację, tylko czy obecność Andrzeja w tym gronie zaskakuje? Przecież on od roku rzadko pojawiał się w podstawowym składzie, grywał jedynie od czasu do czasu. Ale tak zawsze dzieje się w piłce. Gdy jedni siadają na ławce, inni wychodzą z cienia - tłumaczy.
W rozmowie z dziennikiem "Sport", Zieliński zaznacza, że jego zespół - inaczej niż to było jesienią - od początku musi odnosić dobre wyniki. - W ciągu sześciu dni rozegramy trzy bardzo ważne mecze. Zaczynamy u siebie z Lechem, potem w środę Puchar Polski z Zagłębiem, a w następną sobotę mecz z Widzewem. Będziemy mieli mocne przetarcie - kończy.
Nie jest wykluczone, że w pierwszym składzie Ruchu zagrają tacy zawodnicy jak Martin Konczkowski, Arkadiusz Lewiński czy Łukasz Tymiński. Rewolucja? - Ja nigdy nie przywiązywałem się do nazwisk. Zawsze podkreślam, że graja najlepsi i tak to będzie w Ruchu wyglądało. Nie ukrywam jednak, że przebudowujemy zespół, któremu rotacje są potrzebne i stawiamy na zawodników z tego regionu - przyznaje Zieliński.
Notowania wymienionych wyżej młodych zawodników wyglądają dziś lepiej niż np. Mindaugasa Panki, Jakuba Smektały czy Andrzeja Niedzielana. - Na razie przegrywają rywalizację, tylko czy obecność Andrzeja w tym gronie zaskakuje? Przecież on od roku rzadko pojawiał się w podstawowym składzie, grywał jedynie od czasu do czasu. Ale tak zawsze dzieje się w piłce. Gdy jedni siadają na ławce, inni wychodzą z cienia - tłumaczy.
W rozmowie z dziennikiem "Sport", Zieliński zaznacza, że jego zespół - inaczej niż to było jesienią - od początku musi odnosić dobre wyniki. - W ciągu sześciu dni rozegramy trzy bardzo ważne mecze. Zaczynamy u siebie z Lechem, potem w środę Puchar Polski z Zagłębiem, a w następną sobotę mecz z Widzewem. Będziemy mieli mocne przetarcie - kończy.
Polecane
Ekstraklasa