Trener Ruchu Chorzów: Mentalnie drużyna upadła
20.09.2013
W rozmowie z dziennikiem "Fakt", Kocian tłumaczy, dlaczego zdecydował się przyjąć ofertę "Niebieskich". - Trafiłem do wielkiego klubu z bogatą historią. Wiem, że sytuacja jest trudna, a trener zdecydował się odejść. Przed nami ciężkie trzy mecze ale chcemy jak najlepiej wypaść. Znałem pana Mariusza Klimka. On się do mnie zgłosił i przekonał, że umiejętności które posiadam mają pomóc drużynie. Ostatni mecz z Jagiellonią oglądałem w telewizji. Mentalnie drużyna upadła, a teraz trzeba ją postawić. Wszystko leży w głowach zawodników - podkreśla Słowak.
Kocian chce przy Cichej zaprowadzić niemieckie porządki. - Myślę, że posiadam niemiecką mentalność, bo w przeszłości przez kilka lat tam pracowałem. Oni łatwo się nie poddają, my też musimy być silni. Dyscyplina także jest bardzo ważna. Niemcy na tym wygrywają, że są silniejsi psychicznie. Każda praca trenera jest trudna. Wiem w jakim miejscu jesteśmy, lecz uważam, że lepiej przegrać raz 0-6 niż sześć razy 0-1 - dodaje.
- Trzeba się zresetować, bo zaczynamy od zera, przeszłość nie ma znaczenia. Mam mało czasu i muszę słuchać doradców i moich asystentów. Mam tylko trzy dni. Nie powiem, że wygramy trzy mecze. Musimy lepiej grać i to jest priorytetem w tej chwili - kończy Jan Kocian.
Kocian chce przy Cichej zaprowadzić niemieckie porządki. - Myślę, że posiadam niemiecką mentalność, bo w przeszłości przez kilka lat tam pracowałem. Oni łatwo się nie poddają, my też musimy być silni. Dyscyplina także jest bardzo ważna. Niemcy na tym wygrywają, że są silniejsi psychicznie. Każda praca trenera jest trudna. Wiem w jakim miejscu jesteśmy, lecz uważam, że lepiej przegrać raz 0-6 niż sześć razy 0-1 - dodaje.
- Trzeba się zresetować, bo zaczynamy od zera, przeszłość nie ma znaczenia. Mam mało czasu i muszę słuchać doradców i moich asystentów. Mam tylko trzy dni. Nie powiem, że wygramy trzy mecze. Musimy lepiej grać i to jest priorytetem w tej chwili - kończy Jan Kocian.
Polecane
Ekstraklasa