Trener Ruchu Chorzów: Ciężko nam się wchodzi w mecze
23.11.2012
Trener chorzowian przed meczem z Wisłą Kraków przyznaje, że rywal dysponuje sporym potencjałem. - Ma w składzie nietuzinkowych piłkarzy. Na pewno ten sezon, podobnie jak u nas, odbiera się w Krakowie z dużym niedosytem - mówi. Kluczem do ich powstrzymania może być druga linia, ale tu Zieliński nie ma zbyt dużego pola manewru. - Pomoc zaczynała sezon w diametralnie innym zestawieniu, ale to nie powód do narzekań. Mamy w kadrze piłkarzy, którzy też potrafią grać w piłkę, więc postaramy się znaleźć optymalne ustawienie drugiej linii na Wisłę. Na pewno nie można też generalizować, że ostatnie porażki są pokłosiem ostatnich kontuzji. To byłoby duże uproszczenie.
Być może w niedzielę szansę znów dostaną ci, którzy w poniedziałek dopiero stawiali pierwsze ekstraklasowe kroki - Arkadiusz Lewiński i Mateusz Kwiatkowski. - Lewiński nie odstawał poziomem od drużyny. To był jego pierwszy mecz na najwyższym szczeblu, więc z debiutu może być zadowolony. „Kwiatka” pamiętam jeszcze z meczów Młodej Ekstraklasy, sparingów Ruchu. To ciekawy chłopak, choć trudno wiele opowiadać o jego 10 minutowym występie. Zarobił rzut wolny, trochę pobiegał, dryblował. On ma jeszcze czas na pokazanie się - przekonuje.
A czy Maciej Jankowski znów zagra na lewej pomocy? - To nie był eksperyment, bo Maciek już grywał na tej pozycji. Pierwsza połowa była nijaka w jego i całego zespołu wykonaniu. W drugiej było lepiej, choć od niego wymagamy już więcej, liczymy na strzelanie bramek. Nie jest proste znaleźć kogoś takiego jak Marek Zieńczuk. Arek w tym sezonie zdobył pięć bramek właśnie po wrzutkach „Zienia”. To nie tylko znakomity zawodnik, ale jeden z lepszych asystentów w naszej lidze. Zawodnik robiący grę - kończy Jacek Zieliński.
Być może w niedzielę szansę znów dostaną ci, którzy w poniedziałek dopiero stawiali pierwsze ekstraklasowe kroki - Arkadiusz Lewiński i Mateusz Kwiatkowski. - Lewiński nie odstawał poziomem od drużyny. To był jego pierwszy mecz na najwyższym szczeblu, więc z debiutu może być zadowolony. „Kwiatka” pamiętam jeszcze z meczów Młodej Ekstraklasy, sparingów Ruchu. To ciekawy chłopak, choć trudno wiele opowiadać o jego 10 minutowym występie. Zarobił rzut wolny, trochę pobiegał, dryblował. On ma jeszcze czas na pokazanie się - przekonuje.
A czy Maciej Jankowski znów zagra na lewej pomocy? - To nie był eksperyment, bo Maciek już grywał na tej pozycji. Pierwsza połowa była nijaka w jego i całego zespołu wykonaniu. W drugiej było lepiej, choć od niego wymagamy już więcej, liczymy na strzelanie bramek. Nie jest proste znaleźć kogoś takiego jak Marek Zieńczuk. Arek w tym sezonie zdobył pięć bramek właśnie po wrzutkach „Zienia”. To nie tylko znakomity zawodnik, ale jeden z lepszych asystentów w naszej lidze. Zawodnik robiący grę - kończy Jacek Zieliński.
Polecane
Ekstraklasa