Trener Ruchu: Będziemy robić wszystko, żeby zdobyć mistrzostwo!

06.03.2012
- Gdybym teraz powiedział, że nie interesuje mnie tytuł, to rzuciłbym ręcznik w geście poddania. W Warszawie, Wrocławiu i Krakowie nie wyobrażają sobie takiego scenariusza - mówi Waldemar Fornalik.
To dość odważna deklaracja szkoleniowca "Niebieskich", który dotąd takich słów raczej unikał. - Nie należę do ludzi, którzy nie zauważają tego, co się dzieje wokół nich. Za nami dopiero 2/3 sezonu i wiele może jeszcze się zdarzyć. To, że o mistrzowski tytuł walczy większa grupa drużyn, może nam tylko pomóc. Potrafimy przygotować się do rozgrywek, a za ciężką zimową pracą poszły zdobyte punkty. Ważne, że umiemy wygrywać nawet wówczas, gdy mecz nam się nie układa, tak jak w Białymstoku - podkreśla trener Ruchu.

Naturalnie nasuwają się tu analogie do 1989 roku, kiedy chorzowianie, jako beniaminek, po raz ostatni sięgnęli po tytuł. - Atutem zespołu z 1989 roku było zgranie. Wróciliśmy po sezonie z drugiej ligi i praktycznie tym samym składem sięgnęliśmy po mistrzostwo. Teraz w Ruchu udało się zatrzymać najlepszych zawodników, co procentuje na boisku. Druga sprawa to siła ataku. Owszem, mieliśmy "Gucia" Warzychę, ale bramki strzelali też Mirek Bąk, Krystian Szuster czy Józef Nowak. Atutem teraźniejszej drużyny również jest gra ofensywna. Mają Arka Piecha, Macieja Jankowskiego, do tego jest jeszcze Paweł Abbott. Waldek Fornalik świetnie to wszyst-ko poukładał, zresztą on łączy obie te drużyny, bo zdobył przecież tytuł w 1989 roku. W bramce stał Rysiek Kołodziejczyk, który teraz trenuje bramkarzy w Ruchu - mówi Jerzy Wyrobek, ówczesny trener "Niebieskich".

- Irytuje mnie warszawski punkt widzenia, prezentowany w stacji Canal+. Cały czas podkreśla się, że Ruch ma mały budżet. I co z tego? Legia przez lata była świetnie zorganizowana, brała piłkarzy ze Śląska i ma tylko osiem tytułów mistrzowskich - wylicza z kolei Albin Wira, były mistrz Polski z Ruchem.

źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również