Trener Rakowa: Mamy filozofię, która długoterminowo przyniesie efekt

15.10.2011
Raków Częstochowa znów rozczarował. Drużyna spod Jasnej Góry uległa u siebie zajmującym niskie miejsce w tabeli Czarnym Żagań. Trener Jerzy Brzęczek nie krytykował jednak swoich graczy.
- Takie porażki bolą, bo przez całe spotkanie dominowaliśmy na boisku. Uważam, że szczególnie w pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze. Czarni cofnęli się jednak i ciężko nam było dochodzić do sytuacji podbramkowych. W drugiej połowie graliśmy zbyt wolno i jedna ze strat piłki niestety zakończyła się bramką dla gości. Mecz z Czarnymi był nauczką dla naszych - zwłaszcza ofensywnych - zawodników. W takich spotkaniach, mając jedną sytuację, trzeba ją wykorzystać - zwracał uwagę szkoleniowiec Rakowa.

- My mamy swoją filozofię futbolu i chcemy grać w piłkę. Niektóre spotkania może są rozczarowujące dla piłkarzy i kibiców, ale jestem przekonany, że - patrząc długoterminowo - będą efekty naszej pracy - dodał.

Z kolei Romuald Szukiełowicz, nowy opiekun drużyny z Żagania, musiał być w pełni zadowolony. - Nie ukrywam, że przyjechaliśmy do Częstochowy powalczyć o punkty. Bardzo się cieszę, że nam się to udało. Mecz - zgodnie z naszymi przewidywaniami - przebiegał pod dyktando Rakowa. Mając w pamięci grę Jerzego Brzęczka, byłem przekonany, że jego zespół będzie dobrze poukładany, dobrze grający piłką. Trzeba było się dużo nabiegać, żeby nie stracić bramki. Liczyliśmy na kontry i po jednej z nich udało nam się strzelić gola, który zadecydował o naszym zwycięstwie - podsumował były trener Zagłębia Sosnowiec.
źródło: rksrakow.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również