Trener Polonii: System z dwójką napastników? Trzeba grać sposobem

27.02.2011
Sytuacje, jakie Polonia miała w meczu z Bełchatowem, można policzyć na palcach jednej ręki. - Ktoś powie, że trzeba dać drugiego napastnika i będzie lepiej. To nie tak - mówi Robert Góralczyk.
W spotkaniu z GKS-em trener bytomian zagrał jednym napastnikiem. Grzegorzem Podstawkiem. Ten w sparingach imponował skutecznością, ale przy rosłych obrońcach rywala za wiele już sobie nie pograł. Choć swoją szansę miał.

- Ruszyłem do piłki jak mogłem najszybciej. Bałem się, że jej w ogóle nie złapię. Kąt był ostry. Uderzyłem z lewej nogi. Pech chciał, że w słupek - relacjonował. Więcej szczęścia dopisało Łukaszowi Tymińskiemu. - Wiem, że moim atutem jest uderzenie z prostego podbicia, więc skoro miałem piłkę na strzał... - wyjaśniał. Wyszedł z tego bardzo ładny gol.

Tyle że to byłoby praktycznie tyle, jeśli chodzi o bramkowe okazje jedenastki z Olimpijskiej... Skąd taka posucha w ofensywie? Góralczyk przekonywał, że przyczyn nie należy szukać w systemie gry. - Ktoś powie, że trzeba dać drugiego napastnika i będzie lepiej. To nie tak. Coś jest kosztem czegoś. Myślenie w ten sposób, że system z jednym napastnikiem nie pozwala na tworzenie sytuacji bramkowych, jest błędne. Trzeba grać sposobem - podkreślił.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również