Trener Polonii Bytom: Wiosnę oceniam całkiem nieźle
01.06.2013
Ostatnie dwa spotkania bytomianie przegrali, choć wcale nie musieli. Ani od Cracovii, ani tym bardziej od Bogdanki Łęczna nie byli słabsi. - Powiem nawet więcej, ten mecz powinniśmy byli wygrać. W ostatnich dwóch spotkaniach mieliśmy trochę pecha, dlatego do tych porażek podchodzę inaczej. W takich okolicznościach można przegrać, niedopuszczalne są porażki w stylu, jaki pokazaliśmy chociażby z Okocimskim. Cieszy mnie, że od pewnego czasu trzymamy równy, dość wysoki poziom - podkreśla Trzeciak.
Dziś bytomianie jadą do Stróż na mecz z Kolejarzem. - Chcemy zakończyć tę rundę optymistycznie i wywalczyć zwycięstwo. Ogólnie wiosnę oceniam całkiem nieźle, bo z meczu na mecz widać było, że zespół idzie w dobrym kierunku - twierdzi. Problemy jednak są. Po pierwsze: fatalna skuteczność. - To swoją drogą, ale bardziej skoncentrowaliśmy się nad dopracowaniem ostatniego podania. Wiadomo, że nie jesteśmy mistrzami gry pozycyjnej, jednak rozgrywanie piłki przed polem karnym wychodzi nam nieźle. Później, gdy konstruowaną akcję trzeba finalizować, zawodnicy wymyślają jakieś cuda. Trzeba popracować nad automatyzmem - nie ukrywa trener.
Trzeciak być może nie będzie mógł dziś skorzystać z Dawida Jarki. - Narzeka na ból w kolanie. W takich sytuacjach lepiej nic nie robić i po prostu dać odpocząć, bo jakieś zabiegi z naszej strony mogłyby przynieść odwrotny skutek. Szkoda, bo widać, że dobrze wkomponował się w zespół. Na samym początku jeszcze nie przekonywał mnie swoją grą, jednak ostatnio spisuje się znakomicie. Wreszcie dochodzi do tej dyspozycji, której od niego oczekujemy - kończy Jacek Trzeciak.
Dziś bytomianie jadą do Stróż na mecz z Kolejarzem. - Chcemy zakończyć tę rundę optymistycznie i wywalczyć zwycięstwo. Ogólnie wiosnę oceniam całkiem nieźle, bo z meczu na mecz widać było, że zespół idzie w dobrym kierunku - twierdzi. Problemy jednak są. Po pierwsze: fatalna skuteczność. - To swoją drogą, ale bardziej skoncentrowaliśmy się nad dopracowaniem ostatniego podania. Wiadomo, że nie jesteśmy mistrzami gry pozycyjnej, jednak rozgrywanie piłki przed polem karnym wychodzi nam nieźle. Później, gdy konstruowaną akcję trzeba finalizować, zawodnicy wymyślają jakieś cuda. Trzeba popracować nad automatyzmem - nie ukrywa trener.
Trzeciak być może nie będzie mógł dziś skorzystać z Dawida Jarki. - Narzeka na ból w kolanie. W takich sytuacjach lepiej nic nie robić i po prostu dać odpocząć, bo jakieś zabiegi z naszej strony mogłyby przynieść odwrotny skutek. Szkoda, bo widać, że dobrze wkomponował się w zespół. Na samym początku jeszcze nie przekonywał mnie swoją grą, jednak ostatnio spisuje się znakomicie. Wreszcie dochodzi do tej dyspozycji, której od niego oczekujemy - kończy Jacek Trzeciak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku