Trener Polonii: A może zawodnicy uważają, że wskazówki są niewłaściwe?

26.09.2011
Niesamowicie rozgoryczony jest Dariusz Fornalak, trener Polonii Bytom, po przegranym meczu z Kolejarzem Stróże. Szkoleniowiec zastanawia się nawet, czy zawodnicy nie słuchają go celowo...
- Jeżeli poświęcamy, jako sztab szkoleniowy, masę czasu - bo to nie pięć minut, a kilka godzin - na wybranie najważniejszych spostrzeżeń dotyczących gry rywala, to robimy to po to, żeby chłopakom pomóc. Żeby Polonia lepiej grała w piłkę... - grzmi.

- Natomiast jeśli potem widzę, że zawodnik robi coś dokładnie odwrotnego niż zakładaliśmy, to zastanawiam się, czy to w ogóle do niego trafiło? A może robi tak, bo uważa, że wskazówki trenera są niewłaściwie? - pyta retorycznie Fornalak.

Szkoleniowiec zespołu z Olimpijskiej odniósł się też do hasła skandowanego w piątek przez kibiców Polonii. - "Zero ambicji" to oczywiście przesada. Ale widocznie tym razem nie zasłużyliśmy sobie na oklaski. Kibice uznali, że piłkarze nie dali z siebie wszystkiego. Tymczasem zawodnicy muszą sobie wziąć do serca to, że jeśli w każdym spotkaniu - u siebie czy na wyjeździe - nie damy z siebie "maksa", to nie zdobędziemy punktów - mówi.

- Niektórzy gracze chyba uwierzyli po Sandecji czy Olimpii Grudziądz, że jesteśmy już megazespołem. A to nieprawda. My jesteśmy tą samą drużyną, co kilka tygodni temu. Może tylko ciut bardziej doświadczoną, trochę inaczej grającą. Cel jednak mamy taki sam: utrzymanie. Nasza sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. Jeszcze nie spadliśmy... kończy.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również