Trener Piasta przyznaje się do błędu: Iwan miał grać od początku

14.08.2010
Gliwiczanie przegrywali wczoraj z ŁKS-em już 0-2, ale w drugiej połowie odrobili straty. Duża w tym zasługa Bartosza Iwana, który pojawił się na boisku po przerwie i zdobył dwie bramki.
- Za słabą grę w pierwszej połowie odpowiadam tylko i wyłącznie ja - kajał się z Marcin Brosz, szkoleniowiec "Piastunek". Bo kto wie, co by było, gdyby nie... Bartosz Iwan. Były zawodnik GKS-u Katowice na boisku pojawił się w drugiej połowie. I zapewnił gliwiczanom jeden punkt. - Popełniłem błąd, nie wystawiając go do pierwszej jedenastki - przyznał po spotkaniu trener.
źródło: piastgliwice.eu / SportSlaski.pl

Przeczytaj również