Trener Piasta pełen szacunku dla Wisły. "Trener Smuda ma to coś"

12.09.2013
Piast Gliwice na pełnych obrotach przygotowuje się do pojedynku z Wisłą Kraków. Trener śląskiej drużyny wierzy, że uda się przy Reymonta nie tyle zapunktować, co zgarnąć całą pulę.
- Wszyscy zawodnicy są zdrowi i do naszej dyspozycji. Problem był z Kamilem Wilczkiem, który nabawił się w ostatnim meczu urazu mięśnia czworogłowego. Lekarze robią wszystko, aby z Wisłą wystąpił. Wczoraj już trenował z pełnymi obciążeniami. Pod znakiem zapytania stoi występ zawodników, którzy grali w reprezentacjach. Jest to pięciu chłopaków, którzy wystąpili w swoich kadrach. Zobaczymy jak wyglądają fizycznie, potem podejmiemy wobec nich decyzje - mówi Marcin Brosz, trener gliwickiej drużyny.

Na boisko nie wybiegnie jeszcze Wojciech Kędziora, który po wyleczeniu urazu nadrabia zaległości. Kędziory w ciągu 2-3 tygodni nie zobaczymy jeszcze na boisku. Dopiero po tym czasie zdecydujemy czy jest gotów, by wrócić do gry. To była jedna z najcięższych kontuzji dla piłkarza, dlatego wprowadzamy go do gry zgodnie ze wskazaniami lekarza - dodaje szkoleniowiec Piasta.

Przed ligową potyczką w Krakowie trener "niebiesko-czerwonych" ma szacunek dla drużyny Franciszka Smudy. -  Gdy spojrzymy na skład Wisły, to tam są bardzo dobrzy zawodnicy jak na naszą ekstraklasę. Są nazwiska o ciekawych CV, które grały w reprezentacjach swoich krajów czy europejskich pucharach. To silna Wisła. Poza tym mają dobrego trenera. Trener Smuda ma to coś, ma charyzmę. Jego drużyny grają dobrze. Czeka nas trudne zadanie - przestrzega Brosz.

W pojedynku z "Białą Gwiazdą" Piast nie stoi jednak na straconej pozycji. - Nasz ostatni mecz ze Śląskiem pokazał, ze zrobiliśmy postęp jako drużyna i gramy coraz lepiej. Mamy nadzieje, jesteśmy o tym przekonani, że w Krakowie będzie dobre widowisko, na wysokim poziomie. Zrobimy wszystko aby wynik był pozytywny dla nas - zapowiada trener gliwiczan.

Klucza do zwycięstwa przy Reymonta opiekun Piasta doszukuje się w poukładanej grze w defensywie. Mecz będzie wyzwaniem dla naszych obrońców. Mecz ze Śląskiem pokazał, że rywale dochodzili do sytuacji, a Darek Trela nas wybronił. My wciąż jednak pracujemy, aby jak najmniej bramek tracić. Jestem przekonany, że potwierdzimy to z Wisłą. Wciąż pracujemy z pewną grupą obrońców i to przynosi efekty - przekonuje trener drużyny z Okrzei.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również