Trener Piasta: Pavol Cicman nie musi niczego udowadniać

09.02.2013
Gliwiczanie nie dokonali zimą żadnego spektakularnego transferu. Ale zdaniem trenera Marcina Brosza, zespół sporo zyska na piłkarzach, który jesienią nie mieli wiele do powiedzenia.
- Podczas zgrupowania w Hiszpanii nie wygraliśmy żadnego sparingu, ale nie zapominajmy, z kim graliśmy. Były to bardzo dobre zespoły - podkreśla Marcin Brosz.

Mimo nie najlepszych wyników, dla trenera "Niebiesko-czerwonych" nie powstał żaden problem. Bo - jego zdaniem - w meczach testowych ważniejszy jest zespół, niż rezultat bramkowy. - Nie wyniki sparingów, a zgrywanie zespołu, wkomponowanie do niego nowych zawodników czy sprawdzenie na innych pozycjach tych, którzy są już z nami od dłuższego czasu - to były istotne czynniki - dodaje Brosz.

I jakie obserwacje wobec "starych" piłkarzy poczynił sztab szkoleniowy "Piastunek"? - El Mehdi Sidqy został przekwalifikowany na środkowego obrońcę i wiem, że on podoła temu zadaniu. Już niedługo przekona do siebie kibiców - zaznacza taktyk Piasta.

Co z pozostałymi? Podczas sparingów w Alicante wysoką formę prezentowali Pavol Cicman, powracający po kontuzji Rudolf Urban, czy młody Radosław Murawski.
- Pavol Cicman nie musi nam niczego udowadniać. Jesienią wypadł ze składu, ale teraz - częściej się pokazując - wykorzystał swoją szansę.

- Z kolei Rudolf Urban odczuwa jeszcze skutki kontuzji, ale zaciska zęby i daje rade. Stoimy za nim murem.

- Radek Murawski będzie musiał rywalizować z Pawłem Lisowskim. Ale to jest ten moment - on musi się przebić - kończy Brosz.
źródło: SportSlaski.pl/ Sport

Przeczytaj również