Trener Odry nie wini Nalepy za pięć wpuszczonych goli

23.05.2011
- Nie obwiniam Maćka o wysoką porażkę, bo to nie jego wina - powiedział po meczu z ŁKS-em Jarosław Skrobacz, który wstawił Nalepę do bramki Odry pomimo jego kontuzji.
- Nie brałem pod uwagę gry Musioła od pierwszej minuty, bo to bramkarz, który nie ma żadnego doświadczenia i jest przed nim mnóstwo pracy - wyjaśniał motywy swojej decyzji trener wodzisławian.

Trener Skrobacz wykazał też więcej podziwu dla nie w pełni sprawnego golkipera, niż udanych interwencji Marcina Musioła. - Jestem pełen uznania dla niego, dla jego hartu ducha, bo grał z blokadą - powiedział o Nalepie. Na temat gry Musioła w drugiej połowie dodał tylko: - Fajnie, że instynktownie obronił dwa strzały Mięciela, w tym jeden w sytuacji sam na sam.

Szkoleniowiec Odry przyznał, że nie wie, który z golkiperów zagra w środowym spotkaniu z KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim. - Oczywiście, chciałbym zagrać od pierwszej minuty i pokazać, na co mnie stać - deklaruje swoją gotowość do gry Musioł.

Co 19-golkiper sądzi o swoim występie przeciwko liderowi I ligi? - Uważam, że z ŁKS-em zagrałem dobrze, ale to wcale nie znaczy, że jestem do końca zadowolony ze swojego występu. Wprawdzie obroniłem dwa groźne strzały Marcina Mięciela, ale raz przepuściłem piłkę do siatki, no i przegraliśmy ten mecz - powiedział Musioł.
źródło: SportSlaski.pl / Sport

Przeczytaj również